
Przekrój | Czwartek, 25 czerwca 2009
Wiadomości
Raport specjalny
W innych serwisach
Zarodki
Jestem ciekawa, co by powiedział swoim "rodzicom" taki "odmrożony" zarodek.
chleba tez nie wyrzucam bo go szanuje
tak tez nalezy traktowac zarodek, to tylko politycy i kler szukaja tematow zastepczych by odcagnac nasza uwage od tego ze nic nie potrafia, sorki krasc i lenic sie bawic za nasze pieniadze, a kler dzielnie im asystuje i wspiera, bylebysmy czuli sie skluceni i winni a oni maja wygodne bezkarne zycie, nawet wstydu nie maja bo dzieki byciu w polityce rownoczesnie preznie prowadza swoj biznez i tylko coraz wiecej przywilejow sobie przyznaja, marze o bezpolitycznej i klerykalnej wyspie, gdzie ludzi pochlania praca i radosne zycie
HORROR sztucznych POCZĘĆ
Kliniki IN VITRO nie są instytucjami dobroczynnymi, a ich głównym celem jest zarobek, więc muszą mieć dużo klientów. Klinik jest coraz więcej i muszą poszukiwać odbiorców usług w coraz szerszych, czyli coraz bideniejszych kręgach społecznych, dlatego lobbują coraz silniej za refundacją poczęć labolatoryjnych.
Między klinikami IN VITRO panuje wielka konkurencja (tak jak w innych usługach). O tym która jest "lepsza" i ma szansę przyciągnąć więcej klientów decyduje ich skuteczność zapładniania mierzona (w uproszczeniu) w procentach. To dlatego kliniki nie "bawią się" w poczynanie jednego dziecka dla jednej pary w jednym cyklu, ale poczynają co najmniej po kilka istot ludzkich na raz, a potem wybierają z tego rodzeństwa, którym dać szansę życia, a które skazać na pewną śmierć (zamrażając albo i wyrzucając). Dla dobrej statystyki, przenosi się do organizmu matki jednocześnie po kilka dzieci poczętych IN VITRO, z odgórnym zamiarem dokonania aborcji na nadliczbowych, jeśli zbyt wiele z nich przeżyje inseminację i stworzy "ciążę mnogą".
Mordercza selekcja przed inseminacją i po inseminacji dokonywana na laboratoryjnie poczętym rodzeństwie jest tylko częścią horroru. Żadne laboratorium nie jest w stanie odtworzyć tak bezpiecznych warunków poczęcia i początkowego rozwoju jak natura. Sposoby pozyskiwania, przechowywania i łączenia ludzkich komórek rozrodczych, a następnie warunki przechowywania i inseminacji laboratoryjnie poczętych dzieci narażają ich organizmy na osłabienie, w wyniku którego ich jakość życia ulega pogorszeniu w porównaniu z ludźmi poczętymi naturalnie.
Jest jeszcze jedna wyjątkowo paskudna tajemnica klinik IN VITRO. W przypadku gdy nie da się pozyskać od pary klientów zdatnych komórek rozrodczych, a nawet na życzenie pary albo samotnej kobiety, poczęć dokonuje się z pomocą dawców komórek rozrodczych (zarówno mężczyzn, jak i kobiet). Dawcy ci są z regóły anonimowi dla dzieci przywołanych przez nich na świat, a ponieważ mogą być biologicznymi rodzicami wielu dzieci i jako dawcy, i jako rodzice naturalni - ich potomstwo nie wiedząc o swoim pokrewieństwie może w przyszłości tworzyć związki kazirodcze.
IN VITRO pod reklamową przykrywką dobrodziejstwa dla bezpłodnych par skrywa odrażające zbrodnie selekcji i mordu oraz straszne wysoce prawdopodobne skutki dla życia dzieci poczętych w laboratoriach: gorsze zdrowie, nieznajomość naturalnych rodziców i rodzeństwa, kazirodztwo.
Jakim prawem żąda się od społeczeństwa współfinansowania tych okropności???
Skończyć z in-vitro w Polsce
pieniądze lepiej przeznaczać na obronę najmniejszych dzieci.Każdy człowiek ma prawo do życia - każde poczęte dziecko także! www.pro-life.pl
ludzie pogłupieli
a nauka to wykorzystuje. Skoro natura nie dała jakiejś parze dziecka, to był ku temu powód i nie ma co ingerowac w przyrodę, tylko pogodzic sie z tym faktem i adoptować jakies maleństwo.
właśnie!
i o takie życiowe podejście mi chodzi!! wielki szacunek dla pani Profesor!
Czy Twoim zdaniem Krzysztof Rutkowski powinien dostac nagrodę za pomoc w odnalezieniu Magdy?
głosujłączna liczba głosów: 12789