Czwarty Wymiar

Aniołowie podróżników

  A A A

fot. Z archiwum Gracjana Kaji

Są obecne podczas wędrówki, ale pozostają niezauważone do chwili, gdy trzeba ratować życie podróżnika. Wtedy materializują się i umacniają wiarę w ocalenie.

Podróżujemy od wieków gnani potrzebą zdobywania nowych doświadczeń, wrażeń, dotykamy wielu niebezpieczeństw.

– Podróż, w szerokim tego słowa znaczeniu, jest synonimem naszej egzystencji. Przemieszczamy się przez całe życie, każdego dnia, w każdej chwili, nieustannie wędrujemy w przestrzeni duchowej i fizycznej, rozpoznawalnej i nierozpoznawalnej – mówi artysta Jacek Soliński. – Podróżujemy ku temu, co widzimy i ku temu, co chcielibyśmy zobaczyć.

A podróżnicy widzą wiele i doświadczają ekstremalnych przeżyć, które opisują po powrocie. Lecz dopiero od niedawna opowiadają o niezwykłych spotkaniach z kimś, kogo określają jako „niewidzialnego towarzysza”, „Anioła Stróża”, „głos, który prowadzi i pomaga wyjść z opresji”. Zagadkowa „niematerialna istota” pojawia się w momentach krytycznych, kiedy podróżnik jest załamany i brakuje mu wiary w ocalenie. Historie o tajemniczym opiekunie pochodzą z różnych stron świata. Himalaiści, żeglarze, lotnicy, którzy uratowali życie, wychodząc cało z sytuacji krańcowego zagrożenia, po latach zadziwiają opowieściami o tym, co przeżyli.

Towarzystwo opiekuńczego anioła podczas długich podróży i pomoc w chwilach krytycznych zainteresowały Williama Jamesa, który zaczął zbierać relacje na ten temat. W książce Doświadczenia religijne, którą opublikował w roku 1902, pisze, że potrzebujący ratunku wędrowiec „(…) wyczuwa czyjąś obecność w konkretnym miejscu, sytuacji, tajemnicza istota zjawia się nagle i równie szybko znika. Samo przeżycie jest zaś nieskończenie silne, ponieważ prowadzi doznającą je osobę w inny wymiar egzystencji”.

Dotknąłem innej rzeczywistości

W maju 1927 roku pierwszy człowiek przeleciał bez międzylądowania z Nowego Jorku do Paryża. Był nim Charles Lindbergh. Podczas tego historycznego, trwającego ponad 33 godziny, międzykontynentalnego lotu doświadczył osobliwych wrażeń, o których opowiedział dopiero w roku 1953. „Za mną zaroiło się od dziwnych istot, ledwie zarysowane kształty, przezroczyste, ruchliwe. Nic nie ważyli, ale lecieli ze mną. Nie zdziwiło mnie ich przybycie. Nie zjawili się nagle. Nie odwracałem głowy, ale widziałem ich wyraźnie, jakby byli w zasięgu mojego wzroku”.

Co dziwne, pilot odczuł ich istnienie wtedy, gdy stracił poczucie bezpieczeństwa. Te „byty” pomogły mu przetrwać najgorsze godziny lotu, kiedy ze zmęczenia prawie zasypiał nad sterami. „Nigdy nie wierzyłem w duchy, ale jak mam wytłumaczyć obecność istot, które tamtego dnia tak długo dotrzymywały mi towarzystwa? Przezroczyste człekokształtne istoty, głosy, które przemawiały stanowczo i władczo, które mi mówiły… Mówiły… Co właściwie? Nie pamiętam nawet jednego słowa”. I co najważniejsze, w wielu wywiadach na ten temat niezmiennie twierdził, że ich pojawienia się wcale nie przypisuje halucynacjom i podkreślał, że „dotknął innej, potężnej rzeczywistości”.

Istota duchowa, która pomogła przetrwać

Wydaje się, że najwięcej do powiedzenia na temat opiekuńczego anioła mają podróżujący w wysokie góry. W ekstremalnych warunkach, kiedy alpiniści, himalaiści walczą o życie, pojawia się Anioł Stróż. Ich przeżycia, o których wcale nie wstydzą się otwarcie mówić, od lat są polem badawczym wielu naukowców i lekarzy. Doświadczenia związane z wyczuwalną obecnością niewidocznej osoby, która dodaje im sił i wyprowadza z dramatycznych sytuacji, są dzisiaj już powszechnie znane. Jedna trzecia ankietowanych himalaistów hiszpańskich przyznała się do kontaktu z „opiekuńczym aniołem”, do tego, że podtrzymywał ich w przekonaniu, iż mogą się uratować.

W roku 1957 podczas zdobywania szczytu Haramosh w Karakorum, Tony Streather w sytuacji, którą oceniał jako „ostatnią chwilę swego życia”, poczuł obok „abstrakcyjną obecność” kogoś, kto pojawił się, by mu pomóc. Wyraźnie słyszał, jak zachęca go do działania i udziela mu konkretnych rad. Tony Streather uratował się, a tajemnicza istota nie opuszczała go aż do ostatniego dnia wspinaczki po ścianie kotliny. Opowiedział o niej dopiero po długim czasie, kiedy prowadził wykłady dla studentów na temat wspólnoty i współpracy w grupie alpinistów. „Była tam istota duchowa, która pomogła mi przetrwać” – stwierdził.

Największy w historii świata himalaista, Reinhold Messner, cieszący się ogromnym autorytetem w środowisku, w książce Naga Góra opisał wrażenie obecności tajemniczej istoty podczas wyprawy, w której zginął jego brat, Günther. Reinhold szedł pierwszy, tracił go co chwilę z oczu, przystawał, czekał, po czym, gdy miał z nim kontakt wzrokowy, szedł dalej. „Nagle u mojego boku pojawił się trzeci himalaista. Szedł cały czas w tej samej odległości, na prawo ode mnie, tuż za zasięgiem mego wzroku. Nie mogłem na niego patrzeć i jednocześnie koncentrować się na ścianie, ale byłem pewien, że tam jest. Wyczuwałem jego obecność, nie potrzebowałem dowodu”. Tajemnicza istota milczała, szła blisko Reinholda. A kiedy ten zawrócił, żeby szukać brata, tym razem bezskutecznie, czuł, że tuż obok był również „niewidzialny opiekun”. Nie odstępował go też na krok, gdy przez całą noc szukał Günthera.

Wydanie internetowe: www.4wymiar.pl


1 2 3 z 3 następnanast?pna
oceń
36
1
Podziel się
 

Zobacz także

W innych serwisach

Studio

KobiecyPoradnik.pl

Pytamy.pl


Opinie (3)

Ocena: 0 [0]
~Doc. [2011-09-23 09:48]

Wakacji koniec już?
- ... no i podpełzł do mnie grzechotnik pozbawiony tryka, a ten sk... wyszarpnął rewolwer i rozwalił mu łeb! - Dlaczego nie podziękowałeś? - Bo... po dwudziestym czwartym razie popada się w banał.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ava [2011-09-23 09:46]

moj Aniol Stroz to "ktos" wyjatkowy
jest ze mna odkad pamietam i zawsze mi pomaga, nie tylko w zyciowych decyzjach ale ratujac moje i moich dzieci zycie w doslownym tego slowa znaczeniu...niewierzacy uznaja to za nawiedzenie ale to juz ich sprawa, ja w Niego wierze i to sie nigdy nie zmieni, otrzymalam najpiekniejszy dar od zycia

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~warszawianka [2011-09-23 09:32]

Anioly
polecam lekture Gustav Davidson Slownik Aniolow w tym aniolow upadlych

odpowiedz

Sonda

Czy jesteś za legalizacją eutanazji?

głosuj

łączna liczba głosów: 1897

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3