Zatopioną przez kataklizm Atlantydę lokalizowano już w wielu miejscach. Najnowsza hipoteza głosi, że to Sardynia jest pozostałością owego – opisanego przez Platona – zaginionego imperium.
Od stuleci badacze spierają się, gdzie leżała Atlantyda. Najnowszą hipotezę na ten temat przedstawiło na początku sierpnia 2009 r. amerykańskie czasopismo „Independent”.
Koncepcja jest rzeczywiście nowa. Włoski dziennikarz Sergio Frau twierdzi, że to Sardynia jest pozostałością platońskiej Atlantydy. Frau opisał swe założenia w książce, która we Włoszech praktycznie rozeszła się na pniu (sprzedano już 30 tysięcy egzemplarzy), a teraz podbija Stany Zjednoczone.
Hipoteza Włocha cieszy się wielkim zainteresowaniem. Co stanowi jej podstawę? Według zawartego w traktatach „Timaios” i „Kritias” opisu greckiego filozofa Platona (żyjącego w latach 427-347 p.n.e.), wyspa
Atlantyda
leżała za Słupami Heraklesa,
utożsamianymi najczęściej z Cieśniną Gibraltarską. Sergio Frau oparł się jednak na zapiskach Eratostenesa z Cyreny, żyjącego na przełomie II i III wieku p.n.e. matematyka i geografa, kierującego biblioteką w Aleksandrii, który twierdził, że Słupy Heraklesa znajdowały się na Sycylii.
Frau wpadł na ową koncepcję, gdy miał okazję jednocześnie oglądać dwie starożytne mapy Morza Śródziemnego. Na jednej z nich umieszczono blisko siebie Sycylię i Tunezję, co przypominało układ lądu określającego Cieśninę Gibraltarską. Wszystko jasne – twierdzi dziennikarz – to południowo-wschodnie wybrzeża Sycylii i Sardynii były znanymi ze starożytnej tradycji Słupami Heraklesa.
Według Frau, badania wielu ekspertów dowodzą, że podczas ostatnich 10 tysięcy lat doszło do wielkich zmian geologicznych i klimatycznych, które z jednej strony doprowadziły do odsunięcia się Sycylii od Tunezji, z drugiej – podniosły poziom wód Morza Śródziemnego. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, włoski dziennikarz wskazał, że właśnie
Sardynia
to już nie mityczna, lecz realna Atlantyda, szczegółowo opisana przez Platona.
Sergio Frau przesunął nie tylko usytuowanie zaginionego imperium, ale i czas jego zagłady. Twierdzi on, że po Atlantydzie zostało wiele śladów – to ruiny budowli kultury nuragijskiej (słowem Nuraghes określano kamienne wieże, charakterystyczne budowle tej cywilizacji). Kultura nuragijska kwitła na Sardynii pomiędzy 1400 a 1200 rokiem p.n.e. Jak podkreśla autor nowej teorii o położeniu Atlantydy, badania naukowców wykazały, że około 1175 r. p.n.e. wybrzeża Sardynii zostały spustoszone przez jakiś kataklizm, przypuszczalnie gigantyczną falę tsunami.
– W swoich traktatach Platon pisał, że do zagłady Atlantydy doszło 9 tysięcy lat przed jego epoką – oświadczył włoski dziennikarz w wypowiedzi dla mediów. – Pamiętać jednak trzeba, że większość naukowców znających tę epokę przyjmuje, iż Platon miał na myśli nie 9 tysiącleci, ale 9 stuleci. A właśnie mniej więcej tyle czasu minęło od upadku kultury nuragijskiej do narodzin Platona.
Przy okazji ustalenia lokalizacji imperium, które tak nagle zniknęło z powierzchni Ziemi, Sergio Frau odkrywa kolejną tajemnicę przeszłości. Badacz ten uważa bowiem, że określając takie właśnie położenie platońskiej Atlantydy, można też ustalić, gdzie leżało starożytne miasto
Tartessos,
znane z Biblii pod mianem Tarszysz. Otóż, zdaniem Włocha, Tartessos leżało na Korsyce. Jednym z dowodów na ową lokalizację mają być zapiski innego starożytnego Greka, Dicearchusa, zgodnie z którymi kraniec Adriatyku znajdował się dalej od Grecji niż Słupy Heraklesa. Fenickie Tartessos byłoby więc współczesne Atlantydzie.