We wsi Haczów na podkarpaciu zakonnica zamykała właśnie drewniany kościółek, gdy usłyszała coś jakby szorowanie. Spojrzała w głąb i zobaczyła mężczyznę pochłoniętego piłowaniem puszki na ofiary. Cicho zamknęła kościół i z plebanii zadzwoniła po policję. Po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali 24-latka. Miał 1,72 promila alkoholu we krwi. W puszce było 60 złotych.
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z kanałówinformacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.