Czwarty Wymiar

Miasto bogini Gangi

  A A A
Czy są ghaty cieszące się szczególną popularnością, świętością?

– Najczęściej odwiedzany jest ghat Dasaswamedh, położony mniej więcej pośrodku, wiele rejsów rozpoczyna się właśnie tutaj. Jego nazwa oznacza, że w tym miejscu Brahma złożył świętym wodom ofiarę (medh) z dziesięciu (das) koni (aswa). O każdej porze pełno tu i pielgrzymów, i turystów, a także osób oferujących im różnorakie usługi. Pierwszym z ghatów – patrząc z południa na północ – jest ghat Assi (to tu rzeka Assi zbiega się z Gangesem). Dla pielgrzymów to ważne miejsce, gdyż właśnie tutaj dokonują pierwszej rytualnej kąpieli, którą powtórzą – w określonej kolejności – przy kilku innych ghatach. Jednym z najstarszych i najświętszych jest ghat Manikarnika, na którym przez całą dobę płoną kremacyjne stosy. Spopielenie w tym miejscu jest pragnieniem każdego wyznawcy hinduizmu. Ponad schodami znajduje się studnia, z którą wiąże się legenda. Bogini Parwati upuściła tu swój kolczyk. Jej mąż Śiwa przekopywał ziemię w jego poszukiwaniu, aż powstała studnia, która wypełniła się jego świętym potem. Pomiędzy studnią a stopniami znajduje się Charanpaduka, kamienna płyta, na której widnieją – jak mówi legenda – ślady stóp Wisznu. Tutaj kremowane są ciała ważnych osobistości. Z kolei nazwa ghatu Panchganga oznacza miejsce spotkania się pięciu rzek. Przy ghacie Trilochana wystają z rzeki dwie wieże, a woda pomiędzy nimi jest uznawana za świętą w dwójnasób. Na ghacie Gai uwagę zwraca kamienny posąg świętej krowy.

À propos – „święta krowa”. Dlaczego odwiedzającym Indie ludziom zachodniej kultury na ogół trudno jest zaakceptować szczególny status tego zwierzęcia? – W Indiach krowa jest czymś, czego brak w kulturze Zachodu – łącznikiem między religią, kulturą i światem przyrody. Zgodnie ze świętymi tekstami jest traktowana jako jedna z siedmiu matek człowieka – obok m.in. matki rodzicielki i matki Ziemi – i symbolizuje matczyne dobro. Dzięki niej Hindusi mają najważniejszą rzecz potrzebną do przeżycia – mleko (a więc i masło oraz ser), a jej odchody są znakomitym opałem. Ponadto mleko i odchody krowy mają rytualne znaczenie oczyszczające. Zgodnie z wierzeniami sierść tego zwierzęcia chroni przed chorobami i nieszczęściami, a jeśli umierający uczepi się jej ogona, bezpiecznie odbędzie podróż pomiędzy światem żywych i umarłych. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że termin „święta krowa” został ukuty właśnie w naszej kulturze, dla określenia tego specjalnego statusu krowy w Indiach. Bo Hindusi nie tyle oddają cześć krowie, co zapewniają jej ochronę i szczególne względy.

A ta obiecana scena z krową w roli głównej?

– Aby lepiej oddać jej klimat, wspomnę, że dworce kolejowe w Indiach – bo rzecz miała miejsce na dworcu – są ogromne, przeludnione i panuje na nich chaos. Na peronach koczują całe rodziny, ludzie leżą w przejściach na kocach i matach, między nimi wałęsają się bezpańskie psy, a po zaśmieconych torach biegają stadka szczurów. I po takim zatłoczonym peronie w Pathankot, w całym majestacie swej świętości (używając terminologii Zachodu), kroczył ogromny byk. Przemierzył cały peron, wkładając łeb do bagaży podróżnych. Kobiety przykładały dłonie do jego głowy, a następnie dotykały swoich czół. Przeszedłszy peron w tę i z powrotem, byk rozłożył się w centralnym miejscu, tarasując wejście. Nikt nie reagował, zarówno obecne na dworcu służby mundurowe, jak i podróżni uznali rzecz na całkowicie normalną. Po prostu… święta krowa.

Rozmawiała: Jolanta Podsiadła
Zdjęcia: Łukasz Wall

Wydanie internetowe: www.4wymiar.pl


poprzedniapoprzednia 1 2 3 4 z 4
oceń
7
0
Podziel się
 
Miasto bogini Gangi

Galeria

Miasto bogini Gangi

zobacz galerię »

Zobacz także

Wiadomości

W innych serwisach

Studio

WP.TV

Wiadomości


Opinie (3)

Ocena: 0 [0]
~malika [2010-04-14 20:50]

co to za bełkot??
Kraj ten jest piękny i zasługuje na więcej niż ma... Poczytaj troche człowieku na temat, nie oceniaj po wyglądzie tylko poznaj od podszewki...a potem oceniaj...o ile masz do tego prawo... Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot... Indie to początek nas wszystkich...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Podróżnik [2010-04-01 11:17]

Syf, smród, bród, ubóstwo i zero tolerancji!!!
Witam wszystkich i pozwolę sobie na napisanie kilku zdań o Indiach i mieście Waranasi, które było jednym z celów mojej prawie 4 tygodniowej wycieczki do Indii. Mój tytuł w największym skrócie opisuje ten jak by się mogło zdawać piękny i odległy kraj. kraj, który dysponuje bombą atomową, a jego 99,9 % społeczeństwa żyje nie na granicy ubóstwa tylko w głębokiej biedzie. Żyją całymi rodzinami w namiotach z jakichś szmat, całe killkunasto tysięczne miasta są takie (dzielnice miast). W artykule napisane było "setki sklepów" a ja się pytam gdzie one są, bo z wielkim trudem można znaleźć cokolowiek co zjedzenia (na mięso czy drób nie ma żadnych sznas !!!). Cyba , że chodzi o handlarzy drewnem na stosy, to się zgadza - każdy kto zerwie dwie gałązki próbuje je sprzedać. Dzieci w Indiach biegają bez żadnej opieki, nie piszę że biegają po ulicach bo co tam jest to ulicą ciężko nazwać. Połowa mieszkańców jest chora na chorobę heinego-medina i są powykręcani jak klauni w cyrku (to powód biedy, barku leków (podstawowych) i lekarzy, których tu nie ma). Na białych ludzi localesi spoglądają z podejrzliwością mordercy a biedne dzieci słaniają się po ziemi jak węże. Jeżeli chodzi natomiast o krowy to nie wiem gdzie dziennikarze je zobaczyli bo mnie może udało się zobaczyć dwie przez cały wyjazd. I w dodatku wybiedzone okrutnie. polecam wyjazdy na własną rękę bo może z poziomu hotelu 5 gwiazdkowego (których i tak tu nie ma) Indie wyglądają inaczej. Ja je widziałam w rzeczywistości śmiech mnie ogarnia jak porównuję przepisy unijne (BHP, sanepidy, organizacje ekologiczne itd) do Indyjskich realiów. W tym kraju hoduje się słonie na farmach, od małego są przykuwane grubymi, łańcuchami do pali, stoją w 35 stopniowym upale bez wody i cienia. Ludzie umierają na ulicach każdej sekundy, w pseudohotelach są pająki i jaszczurki wielkości kotów, na ścianach grzyb i syf. Jeżeli tak wygląda świat poza Europą i USA to jeszcze jest wiele rzeczy do zrobienia. Dla pismaków - Panowie ruszcie się a nie przepisujecie jakieś zmyślone teksty nie będąc na miejscu. Polska to nie tylko centrum Warszawy ze swoimi biurowcami w szkle i centrami handlowymi ale i Bieszczady ze swoją lokalną kultura i sztuką. Indie to nie TajMahal (oczywiście też) ale o wieole więcje niestety już nie takładnycni fajnych rzeczy. Pozdrawiam prawdziwych poróżników.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Sonda

Czy jesteś za legalizacją eutanazji?

głosuj

łączna liczba głosów: 1894

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3