Przegląd

Przybladły urok Soliny

  A A A

Sierpień ma być lepszy

Co do jednego natomiast rozmówcy się zgadzają – w stosunku do innych ośrodków letniego wypoczynku Solina została w tyle.

– To jeden z piękniejszych zakątków w Polsce, ale inwestycyjnie zaniedbany. Nawet w pełni sezonu gołym okiem widać bałagan: nieskoszone z wysokich traw pobocza dróg dojazdowych, dziurawe drogi, błotniste pobocza, brak dokładnych oznakowań, byle jakie toalety albo ich brak – wylicza z goryczą Stanisław Orłowski, przewodnik bieszczadzki. Ten sezon jest dla Soliny średni pod względem turystyki. Przynajmniej na razie. Podobno wszystko przez powódź, której akurat w Bieszczadach nie było. Ale była błędna informacja w centralnych mediach. To wystarczyło, by turyści obrali kurs gdzie indziej. Miejscowi przedsiębiorcy jednak nie załamują rąk – liczą na ciepły sierpień i dochody przynajmniej tak dobre jak w ubiegłym roku. Choć, jak głosi bieszczadzka fama, nigdy nie są na tyle dobre, by ich w pełni zadowolić.

Solina – drogo i ubogo

Portale internetowe poświęcone Bieszczadom pełne są wpisów zadowolonych bądź rozczarowanych turystów. Niekiedy piszą też mieszkańcy Bieszczadów. Oto wybrane opinie zaczerpnięte z portalu Nowiny24 na temat tego, co przeciętny urlopowicz myśli o dzisiejszej Solinie.

Gość: Kto normalny i zdrowy na umyśle jeździ nad Solinę? Pół biedy, gdy jedziemy z własnym prowiantem, ale gdy trzeba zjeść w barze, wychodzi kosmiczna cena.

Joanna: Zgadzam się, że jest drogo. Płacąc za nocleg, nie masz wliczonego korzystania z toalety na polu namiotowym. Każde skorzystanie z WC to 2 zł, a prysznic 5 zł za 5 minut. Przecież to jest chore!

Czytelnik: Te pamiątki z Zakopanego to nie są z Zakopca, tylko prosto z Ukrainy. Ciupagi, solniczki, sowy, podkowy z konikiem to chłam ukraiński.

Jery: Jest drogo i ubogo.

Grzes: Wystarczy zjechać niżej na Słowację i już jest czysto, taniej, w wysokim standardzie. 10 lat temu Solina była piękna. Dziś? Kawał dziadostwa i gówniarzy przyjeżdżających nachlać się i naćpać z dala od rodziców.

Ja: Warunki jak w PRL-u, a ceny jak z wilii w Zakopcu. Jak na dłoni widać, że Bieszczady chcą zachować swoją dzikość.

Robert: Podam tylko jeden przykład cen z lipca 2010. Coca-cola, dwulitrowa butelka: 8 zł w Karwi nad morzem, 10 zł w sklepie przy zaporze w Solinie. Paranoja!

Turysta: Niestety, śmieci to problem nie tylko Soliny, ale całej Polski. Toniemy w śmieciach!

Miejscowy: Byłem z dzieckiem nad Soliną. Masakra. Nieskoszona trawa, śmieci, wystające z betonów drut, dojście do plaży fatalne.

Stan: Mam wydać na osobę 1000 zł na tydzień i kąpać się w brudnej i zimnej wodzie, to wolę wydać 1500 zł za 14 dni w Bułgarii nad czystym i ciepłym morzem. Solina to przeżytek.

Dedo: Solina nastawiła się na szybką kasę na naiwnych turystach. W co drugiej knajpie niedosmażone kotlety, niemal wszystko robione w mikrofali, frytki śmierdzą rybami, bo smażone są na tym samym tłuszczu. Ludzie kupią, bo jak już tu są, to muszą jeść. Ale na drugi rok nie wrócą.

Kris: Solina zatrzymała się w latach 80. i ani drgnie. Topornie, siermiężnie i nudno, a przecież jezioro i góry tak piękne.

Aga: Jeśli chodzi o miejscowości wokół Zalewu Solińskiego, to tylko Polańczyk jest przyzwoity. Dość czysto, strzeżone kąpieliska, kilka fajnych, stylowych knajpek, choć ceny też czasami strasznie wysokie. Ale Polańczyk to uzdrowisko i może dlatego odstaje.

Krzysztof Potaczała
poprzedniapoprzednia 1 2 3 z 3
oceń
2
1
Podziel się
 

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Sonda

Czy jesteś za legalizacją eutanazji?

głosuj

łączna liczba głosów: 1894

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3