Anna Gzyra w popularnym serialu "M jak miłość" gra niesforną Sylwię. Jej bohaterka to kobieta z krwi i kości, która nieraz ulega wichrom namiętności.
Najpierw była do szaleństwa zakochana w Pawle (Rafał Mroczek), zadurzyła się też w Ryśku (Marcin Sitek). No cóż, Sylwia w miłości zachowuje się jak kamikadze, bo przecież ani Paweł, ani skory do bicia Ryszard nie byli dla niej odpowiednimi facetami. Potem zapałała uczuciem do swego szefa Janka (Jacek Lenartowicz). Czy dużo dojrzalszy od niej mężczyzna może dać jej upragnione poczucie bezpieczeństwa? Nie wiadomo, bo Sylwii już wkrótce po raz kolejny mocniej zabije serce. Tym razem na widok przystojnego lekarza...
Anna Gzyra przyznała w rozmowie z nami, że świetnie rozumie swoją bohaterkę i jej sercowe dylematy.
– Boże! To jest życie! Przecież każda z nas miała wielu facetów. Jedna może mniej, inna trochę więcej... To jest normalne, że szuka się tego najlepszego, jedynego. Więc ja rozumiem moją bohaterkę, że ona wciąż szuka – wyznała gwiazda.
Tymczasem aktorka zamiast na miłości, skupia się teraz przede wszystkim na pracy. Już 14 lutego, czyli w walentynki czeka ją premiera spektakle, w którym gra jedną z ról. – Wystąpię na deskach teatru Kamienica w sztuce pt. „Testament cnotliwego rozpustnika” Aleksandra Kryma. Mam przyjemność grać wśród takich gwiazd jak Emilian Kamiński, Przemysław Cypryański, Maria Niklińska – mówi Gzyra.
Polecamy w wydaniu internetowym eFakt.pl:
Zobacz z kim Kwaśniewska przegrała walkę o serce Wojtka!