Isabel Marcinkiewicz, młoda zona byłego premiera postanowiła chyba w
końcu pogodzić się z mamą. Jeszcze niedawno gazety pisały, że między
matką i córka panują raczej chłodne stosunki - podobno mama Isabel o jej
ślubie dowiedziała się z gazety. Ale ostatnio spotkaliśmy Isabel jak
maszerowała do mamy z kwiatami. Czyżby na zgodę?
Rodzina to podstawa. Kłótnie nic dobrego nikomu nie przynoszą, więc
najlepiej jak najszybciej zakończyć spory. Zrozumiała to w końcu Isabel
(28 l.), żona byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza (50 l.), która
po wyjeździe do Londynu nie miała ze swoją mamą za dobrych stosunków.
Ale teraz nadrabia stracony czas. Po przeprosinach obsypuje matkę kwiatami!
Przy każdej wizycie w rodzinnym Brwinowie niedaleko Warszawy Isabel
stara się jak może, aby mama zapomniała o wszystkich przykrościach.
Kiedy bowiem brała ślub z byłym premierem w gorącej Hiszpanii, nikomu z
rodziny o tym nie powiedziała, nawet swojej matce. Nie dziwią więc
pretensje do córki i niechęć do nowego zięcia.
Ale Isabel już nad tym pracuje. Kwiaty to z pewnością miłe przeprosiny i
pierwszy krok do pełnego pojednania. Jeszcze tylko zięć wciąż omija
rodzinny dom Isabel szerokim łukiem, ale wygląda na to, że i on niebawem
zawita do Brwinowa z pękiem pięknych róż.
Polecamy w wydaniu internetowym eFakt.pl:
Palikot
ma ochronę. Czego się boi?