Katarzyna Skrzynecka schudła 7 kilo w ciągu miesiąca. Ale jej
wysportowany mąż nie miał z tym nic wspólnego. - Marcin nigdy nie był i
nie jest moim trenerem - przekonuje gwiazda.
Żona szewca bez butów chodzi -- mogłaby powiedzieć Katarzyna Skrzynecka
(39 l.). Aktorka jest właśnie na rygorystycznej diecie
i sporo ćwiczy, ale nie może liczyć na zajmującego się zawodowo
fitnessem męża Marcina Łopuckiego (35 l.).
- W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się zrzucić aż 7 kilo - opowiada
nam dumna z siebie Katarzyna Skrzynecka. Gwiazda zapewniła nas, że nie
narzuciła sobie zbyt dużego tempa i na pewno nie wpędzi się w chorobę. -
Jeśli jest się człowiekiem zdrowym i nie stosuje się wycieńczającej
diety, to nie jest to niebezpieczna utrata wagi. Ja dodatkowo wspomagam
się treningiem aerobowym. Biegam na bieżni i jeżdżę na rowerze -
opowiada prowadząca "Tańca z gwiazdami". I zapowiada, że to nie koniec
jej odchudzania. - Chcę zrzucić jeszcze troszeczkę - zdradza.
Każdy sobie rzepkę skrobie
Osoby, które myślą, że Skrzyneckiej jest łatwiej trzymać dietę, bo
mieszka pod jednym z dachem z mistrzem Europy w fitnessie, są w błędzie.
- Mój mąż jest sportowcem i zawodnikiem. Ale nigdy nie byłam pod jego
opieką jako trenera. Nigdy razem nie trenowaliśmy - mówi nam Skrzynecka.
Ostatnio, gdy Marcin przygotowywał się do mistrzostw świata małżonkowie
nie tylko ćwiczyli, ale i żywili się oddzielnie. - Marcin jest na
zupełnie innej, zawodniczej diecie. On musi jeść zupełnie co innego niż
ja. Sam więc sobie gotuje. I robi to wspaniale - mówi nam Kasia.
Na szczęście Marcin nie musi przestrzegać diety przez cały rok. Wtedy
małżonkowie mogą razem delektować się przygotowanymi przez niego
specjałami. - Kilka razy w roku Marcin może sobie pozwolić na różne
kulinarne cuda. I wtedy udowadnia, że nadaje się także na szefa kuchni -
wyznaje nam gwiazda.
Polecamy w wydaniu internetowym eFakt.pl:
Lis
chce wrócić do Polsatu