Eden

Naukowcy do garów

  A A A

fot. Eden

Trudno wyobrazić sobie w kuchni stereotypowego mężczyznę, a cóż dopiero – szalonego naukowca. Coś takiego każdemu wydaje się groteskowe, a imaginacja podsuwa obraz wybuchającego piekarnika. Niesłusznie. Właśnie fizycy i chemicy, we współpracy z kucharzami, zapoczątkowali nową erę w dziedzinie gastronomii – kuchnię molekularną. Niecodzienną, ekscentryczną i – chwilowo – elitarną.

Osiągnięcia naukowe w kuchni? Oczywiście! Ich obecność jest nieunikniona, gdyż determinują postęp – inaczej nadal jedlibyśmy na wpół surowe mięso, opiekane na prymitywnym rożnie umocowanym nad paleniskiem. Bo nauka i gotowanie to nie tylko zatruwanie organizmu sztucznymi, szkodliwymi substancjami. Można ją wykorzystać dla przyjemności i zdrowia.

Szkiełko i oko

Termin „kuchnia molekularna” zastosował po raz pierwszy Nicolas Kurti, węgierski specjalista w dziedzinie fizyki niskich temperatur, odkrywca techniki oziębiania. Być może dlatego interesował się gotowaniem, bo jego żona pracowała jako kucharka. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Nicolas Kurti, fizyk i astronom Herve This i paru innych naukowców oraz mistrzów kuchni zorganizowało zjazd naukowców i dziennikarzy. Miał się on odbyć pod hasłem „Nauka i kuchnia”, lecz uznano je za zbyt frywolne. W końcu przyjęto nazwę „Kuchnia molekularna”, która się przyjęła i zapoczątkowała okres intensywnej współpracy między kucharzami a naukowcami. I chociaż pierwszy kongres nie zyskał zbyt wielkiego rozgłosu, a wielu naukowców uznało go za żart, idea kuchni molekularnej zaczęła się rozprzestrzeniać.

Sztuka elitarna

Nazwa „kuchnia molekularna” brzmi tajemniczo i kojarzy się z biologią molekularną lub wywołuje poczucie zagrożenia dla zdrowia i wizję chemikaliów w garnku. Nic bardziej mylnego. Nazwa „molekularna” pochodzi od molekuł, czyli cząsteczek. Na tym właśnie polega cały sekret. Kuchnia ta zajmuje się rozbijaniem substancji na cząsteczki, a następnie – uzyskiwaniem produktów o zaskakującej konsystencji. Tą metodą możemy stworzyć kawior z mandarynek, sos w postaci pianki czy usmażyć rybę w wodzie, w stu dwudziestu stopniach. Eksperymenty z konsystencją nie mają granic, a jej zmiany pozwalają na wydobycie wyrafinowanego smaku potraw. Owszem, by zmieniać konsystencję, należy używać zaawansowanych technologii, lecz nie środków chemicznych. Wykorzystuje się tu procesy zachodzące w samym gotowaniu. Osoby zajmujące się kuchnią molekularną używają tylko środków naturalnych, świeżych produktów, nie korzystają z tłuszczu – można mówić wręcz o powrocie do natury w nieskażonej formie.

Oficjalne wydanie internetowe Spa Eden www.spaeden.pl


1 2 3 4 z 4 następnanast?pna
oceń
2
0
Podziel się
 

Zobacz także

Wiadomości


Opinie (2)

Ocena: 0 [0]
panga [2009-09-10 08:53]

taka
kuchnia nie ma nic w spólnego z prawdziwa kuchnią... bo nie ma w niej ciepła, kolorów i prawdziwych różnorodnych smaków!! kuchni molekularnej mówię zdecydowany NIE !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
janka [2009-09-10 08:26]

ten cukier roślinny
to stevia rebaudiana? nie moge tej rośliny nigdzie kupić, dostałam nasiona, ale nic z nich nie wyrosło...

odpowiedz

Sonda

Czy Twoim zdaniem Krzysztof Rutkowski powinien dostac nagrodę za pomoc w odnalezieniu Magdy?

głosuj

łączna liczba głosów: 12840

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Luty 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 1 2 3 4

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska