Jaki jest współczesny mężczyzna? Ależ to proste – piękny, zadbany, umięśniony, z klatką piersiową jak dzieło sztuki.
Określenie „brzydka płeć” odchodzi w niepamięć. Niedoskonałości ciała spędzają sen z powiek nie tylko kobietom. I choć piękno to wartość względna, obwisły brzuch, głębokie zmarszczki
na twarzy czy podkrążone cieniami oczy uprzykrzają życie także panom. W efekcie odsysanie tłuszczu, lifting czy botoks nie są obce męskiej części społeczeństwa. Według dra Adama Gumkowskiego, właściciela Kliniki Medycyny Estetycznej AGklinik, już teraz mężczyźni stanowią około 20% ogółu klientów, a widać, że liczba stale wzrasta. Do gabinetów medycyny estetycznej z impetem wkroczyli panowie!
Nie bez znaczenia jest także fakt, że ludzie ładni
– bez większego wysiłku z ich strony – są postrzegani jako sympatyczni, mądrzy i budzący zaufanie.
Ci atrakcyjni łatwiej więc pokonują trudności i szybciej robią karierę. Ujmując rzecz wprost
– nie wystarczy być człowiekiem kompetentnym, trzeba jeszcze kompetentnie wyglądać.
Maciej Kolinka, by stać się sławnym i pięknym, przeszedł trzynaście operacji plastycznych, na które wydał ponad trzydzieści tysięcy złotych.
„Ludzie nie chcą być już dziełami natury, chcą być dziełami sztuki i w tym tkwi tajemnica
sukcesu chirurgii plastycznej. Sam siebie wydałem na świat. I am self-made man” – pisze Maciej na swojej stronie internetowej i twierdzi, że to się opłaca.
Jakie części ciała najchętniej poprawiają panowie? Modelują mięśnie piersiowe, powiększają penisy, uwydatniają łydki i rzeźbią pośladki. No i oczywiście likwidują tłuszcz. A mogą
robić jeszcze więcej.
TEKST: AGNIESZKA KUGIEL