Potrafią być prawdziwą ozdobą, erotycznym atrybutem kobiet. Buntują się jednak, gdy męczymy je złą pielęgnacją, nadmiarem stresu i nieodpowiednią dietą. Jak je udobruchać? Na pewno wie to trycholog.
Bo trycholog zna całą prawdę o włosach i skórze głowy. Umie z nich odczytać nasz nastrój, poziom witalności, stan zdrowia. I choć ten specjalista ma potężną wiedzę medyczną, warto go odwiedzać nie tylko wtedy, gdy włosy wypadają garściami, niemiłosiernie się przetłuszczają lub wyglądają jak wiecheć słomy. Trycholog nauczy nas także, jak dbać o włosy i skórę głowy, tak by wyglądać pięknie i uniknąć podobnych problemów w przyszłości.
Pod kontrolą
Aby jednak trafić w odpowiednie ręce, warto sobie zadać pytanie, czego oczekujemy. Można znaleźć mnóstwo gabinetów trychologicznych, gdzie skorzystamy wyłącznie z zabiegów kosmetycznych. Tymczasem trycholog z prawdziwego zdarzenia nie tylko poleca odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne, lecz także dokładnie diagnozuje stan skóry głowy, zleca badanie krwi i analizę pierwiastkową włosa. A przede wszystkim, jeśli wymaga tego sytuacja, współpracuje z lekarzami innych specjalizacji – dermatologiem, endokrynologiem czy lekarzem chorób wewnętrznych. Gdy sytuacja jest pod kontrolą, po prostu uczy i pomaga dbać o włosy.
– Raczej o skórę głowy – podkreśla Kinga Estera Jach, trycholog z piętnastoletnim doświadczeniem. – To od jej kondycji zależy, jaką będziemy mieć czuprynę, czy włosy będą wypadały, czy nie. Dlatego szampony powinniśmy wybierać ze względu na rodzaj skóry głowy. Typowy przykład to skóra tłusta i suche włosy. Jeżeli zastosujemy szampon nawilżający, tylko pogorszymy stan skóry. W tym przypadku używamy szamponu wzmacniającego – przy tłustej skórze, mieszki włosowe są zatkane, siłą rzeczy „produkują” słabsze włosy.
Czytanie z książki
Dziennie wypada nam pewna ilość włosów i to jest normalne. Jednak trycholog jest w stanie określić, czy nie tracimy ich zbyt dużo. Na początek sprawdza, czy włosy prawidłowo się odnawiają. W tym celu robi trychogram – badanie skóry mikrokamerą – i na monitorze widzi, ile włosów nam rośnie, ile jest w stanie spoczynku, a ile zaraz wypadnie. Ewentualnie w kilku miejscach wyrywa włosy i sprawdza stan cebulek, jaki mają kształt, czy są dobrze ukrwione i odżywione. Trycholog, patrząc na włosy i skórę głowy, czyta jak z książki – potrafi określić stan naszej wątroby, nerek, żołądka. Widzi, czy włosy są słabsze przez zaburzenia hormonalne, niedobory witamin, makro- i mikroelementów, złą dietę czy może przez nieodpowiednią pielęgnację. Sami możemy wykonać prosty test. Ręką sprawdzamy, skąd wychodzi nam najwięcej włosów. Jeśli ze szczytowej części głowy, odpowiedzialny jest za to stan zapalny, genetyka lub hormony. Gdy z tyłu, za wicherkiem, sygnał daje układ nerwowy. Czasem jednak wystarczy wyrównać poziom mikroelementów lub zmienić szampon – i wszystko wraca do normy.