Czy zagraniczni pożyczkodawcy mieli prawo ściągać zadłużenie Duvalierów, jeśli ogromnej części środków pochodzących z pożyczek wcale nie wydano w Haiti? Jest wysoce prawdopodobne, że było to działanie bezprawne. Jak twierdzi Cephas Lumina, niezależny ekspert ONZ do spraw zadłużenia zagranicznego, „przypadek Haiti jest jednym z najlepszych na świecie przykładów odious debt, a to stanowi wystarczającą podstawę do bezwarunkowego umorzenia długu”.
Nawet jeśli dojdzie do pełnego umorzenia długu Haiti (co stoi pod znakiem zapytania), otwarta pozostanie kwestia prawa do rekompensaty za już spłacone nielegalne zadłużenie.
Dług klimatyczny. Sprawa długu klimatycznego, którą na szczycie w Kopenhadze postawiły niektóre kraje rozwijające się, jest prosta. Kraje bogate, które poniosły spektakularną porażkę nie potrafiąc uporać się z wywołanym przez siebie kryzysem klimatycznym, mają dług wobec krajów rozwijających się, które do tego kryzysu przyczyniły się w znikomym stopniu, ale jego skutków doświadczają w stopniu nieproporcjonalnie wielkim. Krótko mówiąc, niech płaci ten, kto truje. Pod tym względem roszczenia haitańskie są szczególnie istotne. Udział Haiti w zmianach klimatycznych się nie liczy – w tym kraju emisja CO2 na jednego mieszkańca stanowi zaledwie 1% emisji CO2 na jednego mieszkańca w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem Haiti należy do krajów najbardziej poszkodowanych przez zmiany klimatyczne – według jednego ze wskaźników, spośród wszystkich krajów świata bardziej podatna na skutki takich zmian jest tylko Somalia.
Nie jest to jedynie – ani nawet przede wszystkim – skutek położenia geograficznego. Faktem jest, że na Haiti dochodzi do coraz silniejszych huraganów. Jednak to za sprawą mizernej infrastruktury zjawisko przyrodnicze przeradza się w katastrofę, a katastrofa – w całkowitą klęskę. Za doskonały – choć nie związany ze zmianami klimatycznymi – przykład może posłużyć niedawne trzęsienie ziemi. Widać wyraźnie, jak zgubne są koszty spłaty nielegalnego zadłużenia. Tego, co spłacono zagranicznym wierzycielom, nie zainwestowano w budowę dróg, szkół czy linii energetycznych. Bezprawny dług pozwolił MFW i Bankowi Światowemu obwarować każdą nową pożyczkę uciążliwymi warunkami, które zmuszały Haiti do deregulacji gospodarki i kolejnych cięć wydatków w sektorze publicznym. Gdy Haiti nie dopełniło tych warunków, w latach 2001-2004 za karę nałożono nań embargo na pomoc – dla tego sektora było to podzwonne.
Z historią tą należy się zmierzyć – istnieje bowiem groźba, że się powtórzy. Wierzyciele, wykorzystując w tej chwili fakt, że po trzęsieniu ziemi Haiti rozpaczliwie potrzebuje pomocy, forsują pięciokrotny wzrost przemysłu odzieżowego, który jest jednym z najbardziej eksploatatorskich sektorów gospodarki haitańskiej. Haitańczycy w negocjacjach w tej sprawie głosu nie mają – traktuje się ich jako biernych odbiorców pomocy, a nie pełnoprawnych uczestników procesu odbudowy.
Obliczenie, ile świat jest winien Haiti, zupełnie odwróciłoby tę toksyczną dynamikę. Początek prawdziwej drogi ku odbudowie to uznanie prawa Haitańczyków do odszkodowań.
Naomi Klein
tłum. Katarzyna Bielińska