„Witamina D odgrywa decydującą rolę w kierowaniu systemem odpornościowym. Utrzymuje mechanizmy obronne w ciągłej gotowości, przygotowane do ataku przeciw infekcjom, jak również przeciw namnażaniu się komórek rakowych”.
Powyższe stwierdzenia pochodzą od profesora Michaela Holicka z Bostońskiej Akademii Medycznej, specjalisty fotobiologa i dermatologa, który od ponad 30 lat prowadzi badania nad witaminą D, będąc jednocześnie jednym z najbardziej znanych specjalistów zajmujących się tym zagadnieniem na świecie.
Witamina D powstaje pod wpływem ekspozycji na promieniowanie ultrafioletowe. Oznacza to, że jeden z ważnych czynników wspomagających odporność jest wprost zależny od otrzymywanej dawki promieniowania, czyli przebywania na słońcu. Nie od dziś wiadomo, że na naszej szerokości geograficznej panuje dość długi okres, w którym to promienie słoneczne padają pod takim kątem, że synteza tej witaminy już nie zachodzi.
Jakie są skutki niedoboru tej witaminy? Jest ich wiele, obok krzywicy u dzieci i osteoporozy u dorosłych, zmniejszenia odporności i powstawania stanów zapalnych skóry, warto wspomnieć o zwiększeniu ryzyka chorób autoimmunologicznych.
W problem braku naturalnego światła w niektórych częściach globu wspaniale wpisuje się wynalazek Friedricha Wolffa, który w 1975 roku wyprodukował pierwszą świetlówkę UV i zaobserwował, że promienie UVB syntetyzują witaminę D3 i aktywują proces produkcji pigmentu. Kolejnym krokiem było umieszczenie lamp pod akrylową powłoką, która przepuszczała promienie ultrafioletowe, tak oto powstało pierwsze urządzenie zwane dziś solarium. Wprawdzie celem Wolffa nie było opalanie, a leczenie chorób skóry za pomocą promieni ultrafioletowych, jednak „sztuczne słońce” nie tylko leczyło, ale i dawało piękną opaleniznę.
Znalazło to potwierdzenie w badaniach przeprowadzonych przez profesora Holicka, który komentuje wyniki w następujący sposób: „Odkryliśmy, że zdrowi młodzi dorośli, którzy zimą raz w tygodniu odwiedzali solarium, mieli we krwi odpowiednią dawkę witaminy D. Ponadto wykazywali większą gęstość kości. W odróżnieniu od porównywalnej grupy ludzi, którzy nie odwiedzali solarium. Dlaczego to takie ważne? Zimą zarówno w Europie Środkowej jak i w części USA nie istnieje możliwość produkcji witaminy D przy udziale naturalnego słońca.”
Widzimy więc, że warto promować usługę solaryjną nie tylko przez pryzmat pięknie opalonego ciała, ale przede wszystkim jako źródła drogocennej witaminy D3, poprawy samopoczucia, relaksu, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. To wiele pozytywnych czynników, które jak można zaobserwować w ostatnim czasie, coraz częściej przebijają się pomiędzy złośliwymi i bezpodstawnymi atakami, które dosięgają naszą branżę. Co więcej, zapominając o kwestii opalania się na plaży pod niekontrolowanym źródłem światła, a przecież jedynie w solarium mamy możliwość kontrolowania dawki promieniowania UV.