Przegląd

Nie tylko głupota, ale zbrodnia

  A A A

AK w walce z Niemcami w zasadzie była skazana, przynajmniej w pierwszej fazie, na własne, niezwykle ograniczone siły, a współdziałanie taktyczno-operacyjne z Armią Czerwoną miano nawiązać już w trakcie podjętych działań własnych – czyli w czasie operacji „Burza” czy też powstania warszawskiego. Co więcej, oddziały AK biorące udział w walkach „Burzy” miały się ujawniać wobec Armii Czerwonej i odgrywać wobec Rosjan rolę gospodarzy. Gen. Kazimierz Sosnkowski, naczelny wódz polskich sił zbrojnych, uznał decyzję gen. Bora-Komorowskiego – ujawniania się wobec Rosjan oddziałów AK biorących udział w operacji „Burza”, 11 stycznia 1944 r. – za ofiarny poryw kraju, mający „na celu zadokumentowanie praw Polski do istnienia”. Dodawał jednak: „Jasne są trudności i komplikacje, jakie stąd wyniknąć mogą wobec tego, że Sowiety nie zdradzają najmniejszej chęci do przywrócenia stosunków dyplomatycznych z Polską na podstawach dla nas dopuszczalnych”.

Naczelny wódz przestrzegał dowódcę AK, że realizowanie „Burzy” może doprowadzić do wybuchu powstania powszechnego „niestety bez dostatecznego uzbrojenia na terenie zalanym przez milionowe armie niemieckie” i walki na dwa fronty. Uprzedzał też, że „w tych okolicznościach obowiązkiem moim może stać się niebawem być przy zastępach Armii Krajowej”.

Naczelny wódz był przekonany, że nasze ostateczne zwycięstwo mogło nastąpić tylko w wypadku poważnego osłabienia Rosji przez Niemców i rozejścia się jej z zachodnimi aliantami. „Nasza racja stanu wygra integralnie tylko wtedy – stwierdzał kategorycznie w lutym 1944 r. – gdy Niemcy i Rosja osłabią się wzajemnie tak, że rozstrzygające zwycięstwo wraz z zajęciem terytoriów niemieckich i polskich przypadnie państwom anglosaskim. Bieda polega na tym, że państwa te nie doceniają swojej siły, są jak gdyby zmęczone wojną i na razie pozostawiają Rosji nadmiernie dużą swobodę ruchów w Europie, a przede wszystkim w tej połaci, z którą nasze losy są związane. Na tym, zdaje się, polega dramat Polski”. W jego opinii „Moskwa dążyła do sowietyzacji Polski i uczynienia z niej 17. republiki w granicach, które określi Stalin”. Pocieszał się tylko tym, że wcześniej czy później – w ciągu następnych pięciu lat – dojdzie do rozprawy z imperializmem sowieckim, a cała kwestia polega na tym, kiedy to nastąpi i czy zdołamy przetrwać złe czasy.

Ponadto naczelny wódz podobnie jak gen. Anders uważał, że rozbudowa Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w oczekiwaniu na konflikt pomiędzy Wschodem a Zachodem była szczególną koniecznością.

Ze swej strony gen. Anders robił, co mógł, aby naczelny wódz wydał gen. Borowi-Komorowskiemu kategoryczny rozkaz zakazujący mu wywołania powstania w stolicy, które zdaniem dowódcy 2. Korpusu było z góry skazane na klęskę. Niestety gen. Sosnkowski nie wydał dowódcy AK tego rodzaju rozkazu, pomimo nacisków gen. Andersa, co w rezultacie doprowadziło do tragedii miasta. Nie ulega kwestii, że gdyby gen. Anders był naczelnym wodzem polskich sił zbrojnych, to wydałby dowódcy AK taki rozkaz i przez to uratowałby najprawdopodobniej Warszawę i jej mieszkańców od zagłady.

Jak to ponoć podkreślał marszałek Józef Piłsudski, który dobrze znał i cenił gen. Andersa, „Anders może się mylić, ale głupstwa nie zrobi”. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o dowódcy AK, gen. Borze-Komorowskim. Po wojnie gen. Anders podkreślał często, że gen. Sosnkowski miał kłopoty z podejmowaniem decyzji i wydawaniem rozkazów, gdyż w istocie był bardziej politykiem przy szabli niż żołnierzem. Był on typem raczej wiecznego i wspaniałego szefa sztabu niż dowódcy z krwi i kości – jakim był gen. Anders. Gen. Sosnkowski był z wykształcenia inżynierem, z powołania działaczem niepodległościowym, a z wojskowego punktu widzenia samoukiem, który nie miał żadnego regularnego wyszkolenia i wykształcenia wojskowego, gdyż nigdy nie ukończył

żadnej szkoły wojskowej,

ani „niższej”, ani „wyższej”. Prawie nigdy też, aż do samej kampanii wrześniowej, nie dowodził żadnym większym oddziałem wojskowym na froncie. W Legionach był szefem sztabu 1. Brygady. Wojskowa kariera gen. Kazimierza Sosnkowskiego przebiegała w błyskawicznym tempie, aż do przewrotu majowego w 1926 r. Po trzech latach służby w Legionach był on już pułkownikiem, a w roku 1918 generałem, po zakończeniu zaś wojny polsko-radzieckiej został zweryfikowany jako generał dywizji, ale dopiero w 1936 r., po śmierci marszałka Piłsudskiego został mianowany generałem broni. Niemniej jednak gen. Sosnkowski był zawsze generałem o mentalności szefa sztabu, który umiał prawidłowo oceniać i analizować sytuację, i referować ją przełożonym i podkomendnym, ale miał kłopoty z wyciąganiem z niej odpowiednich wniosków i szybkim podejmowaniem koniecznych decyzji pod presją toczących się wypadków, jak to miało miejsce w przypadku powstania warszawskiego.

Gen. Sosnkowski był wspaniałym „referentem”, ale brakowało mu wrodzonego instynktu i talentu wodza, którym tak szczodrze był obdarzony jego pierwszy przełożony, komendant, a później marszałek Józef Piłsudski. Jako naczelny wódz stale sytuację analizował i wyjaśniał podkomendnym, szczególnie gen. Tadeuszowi Komorowskiemu, ale nigdy im niczego kategorycznie nie nakazywał.

Gen. Komorowski oczekiwał od swojego naczelnego wodza wyraźnych rozkazów i dyspozycji. Twierdził też, że gdyby naczelny wódz zakazał walki w Warszawie, to rozkaz jego byłby wykonany. Rozkazu takiego jednak nie otrzymał.

Gen. Sosnkowski zapominał, że dowodzenie jest nie tylko przewidywaniem i instruowaniem, chociażby najtrafniejszym, ale przede wszystkim wydawaniem na czas jasnych, krótkich i życiowych rozkazów. Niestety w swej długiej karierze wojskowej nigdy sztuki tej nie posiadł, w przeciwieństwie do gen. Andersa, któremu dowodzenie i rozkazodawstwo przychodziło z łatwością.
oceń
38
10
Podziel się
 

Zobacz także

Wiadomości

Raport specjalny

W innych serwisach

Pytamy.pl

Kultura

Odkrywcy.pl


Opinie (247)

Ocena: 0 [0]
~Kali [2011-06-26 02:53]

Piepszyc się dziadu
Powstanie własnie nie BYŁO nieuniknione . Gdyby sosnkowski wydałby rozkaz zakazujący powstania to Warszawa ciągle by była Paryżem wschodu . A przez ludzi waszego pokroju to miasto zapłaciło bez sensu wysoka cenę . Kraków nie zrobił powstania i sowiety nic nie zniszczyli . Ani jedna bomba nie spadła na Kraków . Pieprzcie się z tym waszym pOwstaniem . Nic wielkiego by się nie stało jak by go nie było .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~olua [2010-08-01 19:13]

Ni głupota bo
Powstanie i tak by wybuchło, ale w sposób nie zorganizowany, ale wtedy byłyby większe straty! Co tu rozważać?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
inviciible [2010-08-06 17:25]

www.photoblog.pl/inviciible www.formspring.me/inviciible zapraszam.(:

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~snajper [2010-07-30 11:25]

Brawo dla WP za odwagę publikacji tego artykułu.
trudno jest u nas krytykować AK i powstanie, bo zaraz jest się oskarżanym o zdradę itd.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ppp [2010-07-30 14:56]

Powstanie Warszawskie
Według opinii historyka, nieznanej 120 milionom Polaków, (którzy nie interesują się i nie interesowali dokumentami): Prawda nieznana powstańcom i wymordowanym : Powstanie miało na celu przejęcie władzy w porozumieniu ze spiskowcami niemieckimi, i odwrócenie sojuszy: zerwanie z Zachodem i Rosjanami, i sprzymierzenie się z Niemcami. To wszystko w momencie, w którym wszyscy sojusznicy Niemiec odchodzili od nich. Ale partnerzy AK zostali - po nieudanym zamachu Stauffenberga - wyłapani i wywieszani, co uszło uwadze polskich politykierów. To dlaczego Alianci i Rosjanie mieli pomagać powstańcom???

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Krakus [2010-08-01 21:30]

przeczytajcie sobie wywiad z prof.Witoldem Kieżunem...
- uczestnikiem Powstania, sybirakiem, wybitnym ekonomistą i ekspertem ekonom. przy ONZ - w sobotnio-niedzielnym "Naszym Dzienniku" z 31.0-1.08.'10. Może wtedy zaczniecie inaczej patrzeć na ten zryw młodych Polaków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Krakus [2010-08-01 21:29]

przeczytajcie sobie wywiad z pro.Witoldem Kieżunem...
- uczestnikiem Powstania, sybirakiem, wybitnym ekonomistą i ekspertem ekonom. przy ONZ - w sobotnio-niedzielnym "Naszym Dzienniku" z 31.0-1.08.'10. Może wtedy zaczniecie inaczej patrzeć na ten zryw młodych Polaków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Krakus [2010-08-01 21:29]

przeczytajcie sobie wywiad z pro.Witoldem Kieżunem...
- uczestnikiem Powstania, sybirakiem, wybitnym ekonomistą i ekspertem ekonom. przy ONZ - w sobotnio-niedzielnym "Naszym Dzienniku" z 31.0-1.08.'10. Może wtedy zaczniecie inaczej patrzeć na ten zryw młodych Polaków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~przeciwnik [2010-08-01 21:17]

opnia o powstaniu
to tak jakby porwać się z motyką na księżyc.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~warszawiak [2010-07-30 11:23]

Dziękujemy AK za zniszczenie Warszawy.
Kraków, Praga czeska, potrafiły przetrwać i uchronić się przez zagładą, w efekcie wyjść z wojny zwycięsko, a frajerzy z AK skazali Warszawę na zagładę. I jeszcze się tym chwalą w muzeum i na akademiach.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Luk [2010-07-30 10:36]

Stawiamy pomniki samobójcą.
Powstanie Warszawskie było największą głupotą w historii Polski. Do dzisiaj odczuwamy tego skutki. Prawie cała inteligencja pokolenie Pokolenie kolumbów szlak trafił. Ludzie którzy mieli stawiać ten kraj na nogi polegli. Za miast nich do Warszawy napłynęła ludność ze wschodu i nie mam tu na mysli rosjan. Tempak ze wschodu ludzie bez wykształcenia - takimi łatwo się steruje, obecnie warszawa w głównej mierze składa sie z ludzi ze wschodnich województw Polski, którzy okradają cały naród a wszczególności Śląsk który ciągle musi płacić na ICH warszawkę. Gdyby nie doszło do tego zbiorowego aktu samobójstwa żylibyśmy obecnie w innym kraju. Bez taki "elit politycznych" jak Tusk Kaczyński Napieralski Pawlak, oni by co najwyzej dalej malowali kominy albo byli na bezrobociu.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~bolo [2010-07-30 13:04]

Czs zakończyć temat;
Zbrodniarze którzy wywołali to powstanie nie żyją nie ma kogo ukarać żądza władzy polityków zabiła więcej ludi niż Stalin w Katyniu i została uhonorowana.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Lena [2010-08-01 08:41]

Powstanie a Wielka Polityka
To przyczyna upadku Powstania Warszawskiego. Bohaterstwo powstańców jest bezapelacyjne. Dzisiaj też padamy ofiarą Wielkiej Polityki. Rząd zaś stosuje zasadę "Bogu co boskie a diabłu ogarek". Szkoda tylko, że tą zasadę stosuje również większość narodu. Szkoda, że powstańcy zamiast podziwu doczekali się takiej krytyki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~celeron30 [2010-07-30 10:40]

bardzo łatwo oceniać
Witam, Nie jestem historykiem, ale sądzę, że bardzo jest łatwo oceniać z perspetywy czasu. Teraz znamy przebieg wydarzeń i ich skutki. Wiemy również co było przyczyną porażki. Wygodnie siedzimy sobie przed komputerami i nie martwimy się o to czy jutro wrócimy do domu (czy jeszcze bedzie dom). Ludzie wtedy i tam żyjący mieli zwykłą nadzieję na zwycięstwo. Wyobraźmy sobie, że ktoś wchodzi do naszego domu krzywdzi żonę, dzieci zabiera wszystko co mamy - niszczy wszystko co dla nas cenne i ważne. Na dodatek zbliża się do drzwi inny "przyjaciel", który jak zresztą wiemy nie niesie miłości... Czy w takiej sytuacji obrona nie jest normalną reakcją. Jak byśmy się zachowali - stali biernie, tolerowali intruza? Oczywiście krytyka jest uzasadniona i o ile jest konstruktywna nawet potrzebna. Niemniej ja nie odważę się na krytykę Powstania Warszawskiego. To byli niezwykle dzielni ludzie i szanuję ich za to z jakim poświęceniem walczyli o swoje prawo do życia. Dodam na koniec tylko takie 2 kwestie : 1. Gdyby Rosjanie nie czekali na Wiśle i dotarli głębiej w głąb Niemiec - jak mogła by wyglądać strafa wpływów ZSRR w Europie. Czy Europa zachodnia bez Niemiec, Austrii byłaby na tyle silna by stworzyć EWG (UE)? 2. Hitler planował (jeszcze przed wojną) zredukować Warszawę do miasta o niewielkim obszarze... pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~EB [2010-07-30 15:12]

Kaczyński uważa......
Trudno, żeby brał czynny udział, jeszcze Ne było go na świecie. Powstanie, heroizm, odwaga, bohaterstwo, wolność ,to słowa , które porwały do walki powstańczej setki tysięcy ludzi.Oni chcieli, Oni wierzyli, że Polska będzie Wolna, wielka i sprawiedliwa dla Wszystkich."Chcę być Prezydentem Wszystkich Polaków, zgoda buduje....", slogany wyborcze, a możę jednak? Jak nie to zawsze jest czas za 5 lat dla P. Jarka K.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Trrak [2010-07-30 15:08]

POWSTANIA NIE MOŻNA OCENIAĆ JEDNOZNACZNIE
A tak robi większość piszących: albo bohaterstwo, albo zbrodnia. Prawda jest taka, że powstanie było ostatnią próbą AK uchronienia Polski przed Stalinem oraz polskimi i radzieckimi komunistami. Niestety nieudaną i przez najbliższe 45 lat, aż do 1989r. mieliśmy to, co mieliśmy, a więc wierno-poddańcze, wręcz służalcze relacje z ZSRR, kompletny brak demokracji, księżycowe zasady gospodarki, powszechną grabież przez wschodniego sąsiada efektów pracy całego narodu z przyzwoleniem naszej PZPR. Dziś (bo po fakcie) łatwo jest oceniać negatywnie decyzję o wywołaniu powstania, ale wtedy, pod koniec lipca 1944r., wiele przesłanek wskazywało na duże szanse powodzenia: wystarczyło naprawdę niewielkie zaangażowanie wojsk polskich i radzieckich stojących po drugiej stronie rzeki, aby wszystko skończyło się dobrze. Nie trzeba być strategiem na miarę Napoleona, aby nie rozumieć, że nie ma lepszej okazji do forsowania rzeki gdy siły broniące przeprawy (Niemcy) są związane walkami w mieście. No ale oceniając tylko samą liczbę strat, bez wnikania czyje decyzje je spowodowały, wynik dla dowództwa AK jest negatywny.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~marta [2010-07-30 14:57]

Idąc dalej z takimi stwierdzeniami,
poczekajmy aż znajdą się następni mędrcy co potępią dalsze zrywy narodu;jeszcze trochę w historii ich pozostało do odarcia z czci i godności np; Powstanie Śląskie,Wielkopolskie .Nie oszczędzajmy też więzniów obozów hitlerowskich ani Sybiraków!Moje gratulacje!Anders nie oszczędzał swoich ludzi,a nawet gdyby im wydał rozkaz poddania,to żaden żołnierz by go nie wykonał.Wiedzieli że i tak czeka ich śmierć.Istotne było tylko w jaki sposób;broniąc się do ostatniej kuli czy poddać się i zginąć z kulą w skroni, od wroga w niewoli.Tak było i z powstańcami Warszawy.Mieli zginąć albo od kul niemieckich albo ruskich.Nie fałszujmy prawdy oczywistej,bo przez 40 lat PRL-u było to skrupulatnie robione.Na pamiątkę zakłamań historii mam zgromadzone podręczniki historii dla klas podstawowych z tegoż okresu.Pozostawię je dla potomnych.A swoją drogą to dziwne że,dopiero dziś ujawnia się taki tekst- manipulacja czytelnikami w przeddzień rocznicy Powstania Warszawskiego???!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~EB [2010-07-30 14:54]

co by było gdyby?
Stało się, powstanie wybuchło i rozważania, co by był gdyby?, co kto uważał, jakiego był zdania w dniu dzisiejszym mają wagę tylko dla historyków.Wolność,Polska, niepodległość, to hasła, które przyświecały Powstaniu. Dla tych słów ginęli ludzie, poeci i dzieci. Wolna Polska wiara i sprawiedliwość były priorytetami Powstania. Wierzono, że Feniks wstanie i odrodzi się z popiołów i przyniesie upragnioną wolność, ale tak się nie stało. Terror, narzucony komunizm przez Wielkiego Brata, i wmawianie Wszystkim, że to jest najlepsza opcja z możliwych(60 lat). A Bartoszewski, byłem pod Jego urokiem, po przeczytaniu książki, ale teraz dziadkowi plączą się już fakty i powinien odpocząć, każdy wiek ma swoje prawa (Nelii Rokita). I Co TERAZ,? czy Komorowski uważa jak Mikołajczyk?może Wielki Brat pomoże i zaprowadzi porządek? Boże chroń Polskę, gdziekolwiek jesteś Ona potrzebuje Twojej pomocy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~EB [2010-07-30 14:53]

co by było gdyby?
Stało się, powstanie wybuchło i rozważania, co by był gdyby?, co kto uważał, jakiego był zdania w dniu dzisiejszym mają wagę tylko dla historyków.Wolność,Polska, niepodległość, to hasła, które przyświecały Powstaniu. Dla tych słów ginęli ludzie, poeci i dzieci. Wolna Polska wiara i sprawiedliwość były priorytetami Powstania. Wierzono, że Feniks wstanie i odrodzi się z popiołów i przyniesie upragnioną wolność, ale tak się nie stało. Terror, narzucony komunizm przez Wielkiego Brata, i wmawianie Wszystkim, że to jest najlepsza opcja z możliwych(60 lat). A Bartoszewski, byłem pod Jego urokiem, po przeczytaniu książki, ale teraz dziadkowi plączą się już fakty i powinien odpocząć, każdy wiek ma swoje prawa (Nelii Rokita). I Co TERAZ,? czy Komorowski uważa jak Mikołajczyk?może Wielki Brat pomoże i zaprowadzi porządek? Boże chroń Polskę, gdziekolwiek jesteś Ona potrzebuje Twojej pomocy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~obywatel wars [2010-07-30 10:48]

Kaczyński uważa powstanie za wspaniały przykład odwagi
ale sam nigdy nie brał udziału w prawdziwej walce. Taki teoretyk. Stąd ofiary śmiertelmne jego polityki A kastrofa smoleńska to apogeum głupoty Kaczyńskich. Tak bądą pisali historycy. Powstanie Warszawskie to polityczna katastrofa taka sama jak smoleńska.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Sonda

Czy jesteś za legalizacją eutanazji?

głosuj

łączna liczba głosów: 1867

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3