
Fakt | Sobota, 4 lutego 2012
fot. WP / Damian Wis Ojciec 6-miesięcznej Madzi
Wiadomości
Raport specjalny
W innych serwisach
wygladasz sam jak wilkolak i smierc ktora dopdnie cie niebWEM CIEKAWE CZY WOWCZAS BEDZIESZ TAKI CWANY
Nigdy nie uwierzę żeby ojciec Madzi nie wiedział o zbrodni swojej żony.Niewiem dlaczego policja tak pieści sięz nim.MUSIAŁA jakaś osoba w tym pomagać.Jakie u nas cholerne PRAWO jest.Jestem zbulwersowana tym wszystkim.Dożywotka dla niej.
Nie jesteście KATOLIKAMI a szczególnie twoja żonka KATOLICZKĄ NIE BYŁA I NIE JEST. NIE OPOWIADAJ GŁUPOT i nie obrażaj katolików. W głowie ci się je*ie.
Komedia na bazie tragedii. Ręce opadają. Tacy medialni zrobili sie panstwo W. ale cos mi sie wydaje ze te media to ich zniszczą i prawidłowo. wilkołak buahahaha no szoook
I CO GAMONIE? MIAŁAM RACJE!!!!! DZIEWCZYNA JEST NIEWINNA.ZAL MI JEJ.ZA TRZY MIESIĄCE CHĘTNIE JĄ UGOSZCZĘ PRZEZ TYDZIEN NAD MORZEM.MOZE DO MNIE PRZYJECHAC Z MEZEM.TU JEST SPOKOJ.
Analizując medialne wypowiedzi ojca i matki ś.p. Madzi można stwierdzić, że łączy ich tajemnica dotycząca śmierci dziecka. Prawdopodobnie matka kryje ojca, który ponosi taka samą odpowiedzialność za śmierć dziewczynki. Wzięła winę na siebie, mieli ustalony plan działania, który w pewnym momencie po prostu zaczął się komplikować i prawda (częściowa) wyszła na jaw. Ale ojciec Magdy ponosi taka sama winę jak i matka. Policja nie wykonała rzetelnie wszystkich czynności dlatego też obecnie sprawa tak wyglada. Ojciec powinien być przebadany jeszcze raz wariografem bez zapowiedzi i odpowiedzieć na konkternie zadane pytania. Powinno się go przesłuchać w obecności psychologa zadając konkretne pytania, sprawdzić logowanie telefonu. Po prostu zachowanie ojca jest dziwne w stosunku do zaistniałej sytuacji
Te zdjęcia robione dla zgrywy wszyscy uważali za świetne i świadczące o jego indywidualności. Zdarzyła się tragedia i ludzie w jednej chwili doszukują się bzdur. Kto z Was, jeśli miałby okazję, odmówiłby strzelenia sobie zdjęcia z bronią? Cokolwiek było na jego profilach, mieściło się zawsze w granicach zainteresowań typowego dwudziestoparolatka. Dlaczego Bartek o niczym nie wiedział? Cóż, świadczy za nim choćby konsekwencja. Kaśka od początku próbowała usunąć się w cień, długo broniła się przed publikacją wizerunku, obserwowała, angażując się marginalnie. Bartek przeciwnie. Pokazywał się, pisał apele, prosił ludzi o pomoc. Natychmiast podał do publicznej wiadomości zarówno swój wizerunek, jak i dane. Tak nie postępuje osoba, która boi się, że w razie "wysypania się planu" będzie skończona w całym kraju, bo Bartek rzeczywiście takiej możliwości nie brał pod uwagę. On wierzył w to, co mówiła Kaśka. Może nawet przeczuwał, że coś nie gra, ale nie chciał tego do siebie dopuścić, nie tak go wychowano. To Bartek oburzał się na dociekania mediów i internautów, to on mówił, że czuje się zaszczuty, Kaśka milczała. Nie bez przyczyny. I najważniejsze - od początku Bartek współpracował, robił wszystko, czego od niego oczekiwano ze strony policji, prokuratury, jak też Rutkowskiego. Jemu badanie DNA, czy na wariografie także musiało wydać się poniżające, ale zrobił to, bo wiedział, że jest coś ważniejszego niż jego godność. Ile osób pisało po tej sprawie, że nie poddali by się badaniom wariografem, nawet gdyby byli niewinni? Myślicie, że on jest z księżyca, czy co? Że jego odczucia w tym zakresie były diametralne inne? Zapewne myślał o tym tak samo, ale jak napisałem, było coś ważniejszego. Główny błąd, jaki popełniacie w swych ocenach, to założenie, że to "normalni ludzie" i skalowanie ich przez pryzmat własnej osoby. To się sprawdza tylko w przypadku Bartka, on rzeczywiście jest "taki jak inny". Z Kaśką jest jednak problem. Parę osób pewnie to zauważyło, a ja wprost tego nie wyłożę, bo wówczas usunięto by ten wpis. W każdym razie postępowania Kaśki nie należy próbować rozumieć w granicach postępowania matki, czy nawet "zwykłej kobiety". Nie wiem czy można jej pomóc, nie wiem nawet, czy można sprawić, by ona w ogóle zrozumiała co tak naprawdę zrobiła, bo (możecie wierzyć bądź nie) jej łzy teraz nie są podyktowane wyrzutami sumienia, a jedynie tym, że dała się złapać.
Dziecko zabrało tajemnicę swojej śmierci do grobu, ale faktem jest że ojciec zachowuje się jak dla mnie to nienaturalnie. Ale kij ma dwa końce!!! Zawsze w każdej bajce część prawdy jest! i to jest fakt.
Jak jego fascynuje śmierć, to, to znaczy, że choruje na schizofrenie.
Dajcie spokój tej dziewczynie. To byl wypadek. Rutkowski to tymczasem hiena, aż żal tej zmanipulowanej rodziny.
No teraz to już trafiliście jak dzik w sosnę... Jeszcze trochę i napiszecie, że czytał Harrego Pottera i uznacie, że zajmuje się czarną magią....
Rutkowski nie jest detektywem !!! Ale i tak szacun mu za to co zrobił
Nawet jeśli byłby to wypadek to czy ta matka jest taka tępa dlaczego nie wezwała pogotowia.Jak można było to maleństwo zakopać pod gruzami.
należenie do bractwa rycerskiego itp nazywane jest sekta..jeśli chodzicie na paintballa i takie tam gierki uważajcie bo powiedzą że macie zdjęcia z bronią, i należycie do sekty. Gdyby interesował się kucykami to pewnie też było by to złe zachowanie dorosłego mężczyzny..
wariograf mozna oszukac. wystarczy ze bedziesz naćpany. wtedy zero reakcji , i taki Bartek jest moze ćpa na okraglo i dlatego tak sie z wszystkiego wyslizguje jak waz, powinni go przebadac pod tym katem , on ćpa, dlatego jest taki obojetny i spokojne , na bank tak jest..dlatego oszukal wariograf.
nie ma po co spekulowac i obwiniac nikogo prawdy i tak tak nigdy do konca nie poznamy mała madzia zabrala ja ze soba a matka nie powie szkoda tylko tej kruszynki malutka bezbronna istotka w zaden sposub nie byla w stanie sie obronic smierc tak malego dziecka zawsze jest tragedia
Od początku cułam, że coś z ojcem Magdy jest nie tak. Podobnie jak żona ma wygląd pszychopaty. Normalny człowiek wykazywałby jakiekiolwiek emocje, a on i Pani Katarzyna nic-typowa reakcja psychopatów. Nawet na konferencji z udziałem Pana Rutkowskiego: zero płaczu, tylko spokój. Już wtedy ich zachowanie było bardzo podejrzane, szczególnie matki: zbyt dokładne opisy zdarzeń, za dużo yyyy-przerw w wypowiedziach no i oczywiście wypowiedzi na temat córki w czasie przeszłym. Może obydwoje ją zabili i upozorowali nieszczęśliwy wypadek? A moze było to zabójstwo rytulane, nie wiadomo nigdy co siedzi w głowach takich chorych ludzi.