Powalone drzewa i konary, zalane piwnice, zalegające na drogach błoto i podmyte jezdnie - to skutki burzy, która przeszła w piątek nad Mazowszem. Stołeczni strażacy odebrali aż 500 zgłoszeń. W całym kraju było ich ok. 1,6 tys.Najtrudniejsza sytuacja była w południowo-wschodnich dzielnicach Warszawy - na Pradze, w Wawrze, na Ursynowie, w Wilanowie, a także w części Śródmieścia. Poważnie ucierpiały też powiaty piaseczyński, wołomiński, grodziski, otwocki i garwoliński.
W wyniku obfitych opadów deszczu metro przejściowo zamknęło kilka stacji: Kabaty, Imielin, Ursynów, Stokłosy i Ratusz. Pociągi przejeżdżały przez nie, nie zatrzymując się. Na Trasie Toruńskiej utknął zalany autobus. Pasażerów ewakuowali strażacy. Ruch w tym miejscu utrudniony był jeszcze w sobotę - na jezdni zalegało błoto zmyte z nasypu. Z kolei
w okolicy Góry Kalwarii woda podmyła jezdnię przed wjazdem na most na Wiśle. Został on wyłączony z ruchu.
Policjanci zebrali kilkadziesiąt zgubionych tablic rejestracyjnych. Właściciele mogą je odebrać w komisariatach policji. Strażacy wypompowali już wodę z zalanych pomieszczeń szpitali: im. Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej, Praskiego, Bródnowskiego, Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej, Ginekologiczno-Położniczego przy ul. Inflanckiej, oraz Centrum Onkologii na Ursynowie. Zalane były piwnice m.in. domu dziecka przy ul. Międzyparkowej i archiwum MSWiA. Najwięcej pracy mają teraz na osiedlowych drogach, z których trzeba pousuwać połamane konary.
Iga Burniewicz