Młodzież rozdaje ulotki lub zatrudnia się przy zbiorze owoców. Studenci szukają pracy w restauracjach i pubach albo starają się "zaczepić" w bankach czy urzędach. Wszystko po to, by zdobyć doświadczenie zawodowe. Coraz częściej młodzież, zamiast wypoczywać podczas wakacji, podejmuje pracę.
Rozdawanie ulotek to popularne zajęcie wśród nastolatków. Za godzinę można zarobić od 7 do 12 złotych. Te wyższe stawki są jednak rzadkością. Dostają je ci, którym uda się zatrudnić przy akcji promocyjnej dużej firmy. - Staram się pracować osiem godzin dziennie, ale podczas ostatnich upałów było to koszmarem, wytrzymywałem zaledwie cztery godziny - przyznaje Krzysztof, który ulotki wręcza przechodniom na ulicy Półwiejskiej. - Zarobki nie są może duże, ale ta praca mi odpowiada. Nie muszę przychodzić codziennie na określoną godzinę, zarabiam tyle, ile akurat potrzebuję. Zawsze mogę wziąć dzień wolny bez żadnych konsekwencji - dodaje.
Zarobione przy rozdawaniu ulotek pieniądze Krzysztof wydaje podczas weekendów. Jeździ z kolegami na plażę do Strzeszynka albo chodzi na basen, musi mieć na bilet, napoje czy frytki. Czasami zaprosi dziewczynę do kina. Trochę odkłada na wrzesień. Kiedy zacznie się szkoła, będzie miał tych wydatków znacznie więcej.
- Rodzice kupują mi książki, zeszyty i wszystkie niezbędne rzeczy do nauki, ale na wydatki ekstra, jakieś wyjścia z kolegami czy kartę do telefonu muszę zarobić sam - przyznaje Krzysztof.
Katarzyna Konieczna w tym roku zdała maturę. Od października zacznie studiować w trybie dziennym ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Dorabia jako kelnerka w jednym z ogródków przy Starym Rynku w Poznaniu.
- Na początku szukałam pracy w restauracji w miejscowościach wypoczynkowych. Można tam więcej zarobić, a przy okazji spędzić trochę czasu nad morzem. Niestety, nie udało się - przyznaje Katarzyna.
Z zarobków Katarzyna jest zadowolona, choć nie jest to praca jej marzeń. - Wiadomo, że wolałabym robić coś bardziej związanego z moją zawodową przyszłością, ale nie narzekam. Na razie nie mam ani odpowiedniego wykształcenia, ani doświadczenia - mówi Konieczna. - W przyszłym roku na pewno będę starała się o inną pracę, może w biurze czy w banku?
Wakacyjną pracę związaną z zawodową przyszłością znalazł Jakub Kaczmarek. W lipcu pracował jako producent i koordynator podczas festiwalu teatralnego Malta w Starej Rzeźni. - Byłem odpowiedzialny za koordynację działań artystów, organizację ich przedstawień i wystaw - mówi Kaczmarek, od października student IV roku politologii na UAM. - Jest to ściśle związane z tym, co chciałbym robić w przyszłości, więc to doświadczenie na pewno mi się przyda.
Pieniądze dla Jakuba były sprawą drugorzędną. Wie, że czas, który poświęcił na pracę, zwróci mu się w przyszłości. Pracę udało mu się zdobyć dzięki ubiegłorocznym praktykom. Wtedy również pracował przy organizacji festiwalu teatralnego Malta w dziale logistyki. - Pomagałem wówczas w biurze festiwalowym, pracowałem w punkcie informacyjnym, w tym roku awansowałem i powierzono mi bardziej odpowiedzialne zadania - żartuje Jakub.
Zobacz wydanie internetowe:
Dutkiewicz ma wizje przyszłości miasta Marta Żbikowska