W 1992 roku otwarto w Polsce pierwszą restaurację McDonald’s oraz telefonię komórkową. W Stanach prezydentem został Bill Clinton, a pewien świeżo upieczony prawnik ożenił się ze swoją koleżanką z kancelarii adwokackiej w Chicago. Ona nazywała się Michelle Robinson, a on Barack Obama. W 1992 roku urodzili się też ci, którzy w tym roku mają osiemnastkę!
Ktoś mi powiedział, że kończysz osiemnaście lat.
Niech na kolana padnie dziś cały świat.
Niech Ci ten dzień szczęście przyniesie
I niech los pieniędzmi wypełni Twą kieszeń.
Z góry umawiamy się, że jakoś tę naszą osiemnastkę obejdziemy. Zresztą reguła jest taka, że bardziej lub mniej hucznie, w domu albo poza nim, w mniejszym czy większym towarzystwie – rodzinnym, towarzyskim albo mieszanym, te akurat urodziny jednak się świętuje. Inne urodzinowe rocznice, a nawet te okrągłe – wedle uznania. Tę – jak najbardziej.
W klubie
Agata (ubiegłoroczna 18-latka) zdecydowała się na klub, trochę z lenistwa, trochę ze strachu, że w domu może będą jakieś szkody. – Zaczęłam chodzić po knajpach – ale tych mniejszych, bardziej kameralnych, tańszych – i pytać – opowiada dziewczyna. – Najtaniej jest zorganizować imprezę pomiędzy niedzielą a czwartkiem, kiedy knajpy mają najmniejszy ruch.
Tylko kto chce imprezować w środku tygodnia? Nic dziwnego, że Agata wyprawiła swoją osiemnastkę wspólnie z dwiema kumpelkami z klasy. – Zrzuciłyśmy się po 500 złotych (pieniądze dali mi rodzice, więc mieli prezent z głowy). W tej cenie otrzymaliśmy salę tylko dla nas i gości oraz dwa piwa na głowę, coś do przegryzienia. Resztę każdy już mógł sobie dokupić na własną rękę. I ludzie kupowali, myślę, że klub na nas trochę zarobił.
Zostańmy więc na chwilę w klubie. Decydując się na takie rozwiązanie, możemy wybierać pomiędzy wynajęciem całego lokalu z możliwością wniesienia własnego alkoholu i jedzenia – taki wariant jest najdroższy, bo wtedy liczyć się trzeba z wydatkiem co najmniej 2 tysięcy złotych, ewentualnie także na imprezę zamkniętą, ale zdając się już na klubową kuchnię, bar i muzykę (od jednego do dwóch tysięcy) albo też zdecydować się wynająć lożę (albo kilka w zależności od liczby gości i pojemności lóż). W tym ostatnim wypadku zapłacić trzeba dość symboliczne pieniądze i raczej zrezygnować z własnego zaopatrzenia. I mieć świadomość, że nie będziemy sami na sali. Takie są podstawowe klubowe możliwości.
Pierwsza sprawa, która raczej nie ulega wątpliwości to ta, że na jakiś czas przed imprezą trzeba spacerować po klubach i negocjować z ich szefami, aby wybrać ofertę najtańszą i najlepszą. Druga – nie opłaca się osiemnastek wyprawiać samemu, za drogo. Ze znalezieniem wspólników nie powinno być problemu, przecież jubilatów jest pełna klasa. Pewne ryzyko wiąże się tylko z tym, że przyprowadzą swoich gości, o których zupełnie nic nie wiemy.
Julka osiemnastkę będzie mieć dopiero we wrześniu, ale już myśli, jak ją wyprawić. Mieszka w małej podbydgoskiej miejscowości, gdzie co prawda nie ma klubu, są dwie restauracje, ale jedna mało ciekawa, a druga droga. Jest za to sala na działkach wynajmowana z okazji wesel czy chrztów, która kosztuje 200 złotych. Do tego trzeba dodać koszt alkoholu i jedzenia, muzyka jest oczywiście za darmo. – Myślę – kombinuje Julka – że to jest dobre wyjście, tym bardziej że ludzie wyprawiali już tam swoje osiemnastki i bardzo sobie chwalili. Będzie potem tylko trochę sprzątania, ale trudno, przeżyję.
Z pozadomowych sposobów wyprawiania urodzin warta rozważenia jest impreza w plenerze, czyli na działce – własnej rodziny, cudzej – ale niezwykle zaprzyjaźnionej i pełnej wiary w to, że nie zastaną po powrocie wypalonej ziemi albo innego znajomego jubilata. Z racji ogólnie znanych pięknych okoliczności przyrody zalety takiego rozwiązania są bezdyskusyjne. Ograniczenia też, gdyż w grę wchodzi tylko okres od późnej wiosny do wczesnej jesieni oraz konieczność liczenia się z tym, że za płotem są czujni sąsiedzi, w dodatku chodzący spać przed północą.
18 spełnionych marzeń
18 podróży dookoła świata
18 milionów dolarów
gorących pocałunków bez liku