Życie wielu emigrantów stało się łatwiejsze za sprawą Polskiego Centrum Zdrowia Psychicznego oraz Fundacji Niderlandzki Dom Polski. O placówkach działających w Amsterdamie mówi ich współzałożycielka, psycholog Bożena Borysowicz.
Co zadecydowało o utworzeniu Polskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Amsterdamie?
Bożena Borysowicz: Poprzednikiem Polskiego Centrum Zdrowia Psychicznego był Oddział Polski działający od 16 kwietnia 2008 r. przy jednej z holenderskich placówek Zdrowia Psychicznego. Inicjatorką tego oddziału była Iwona Smoktunowicz, lekarz psychiatra, praktykująca od lat w Holandii. Stale wzrastająca ilość rodaków szukających u nas psychicznej pomocy lub porady spowodowała, że we wrześniu 2009 r. otworzyłyśmy Polskie Centrum Zdrowia Psychicznego „GGZ Keizersgracht” (oficjalnie uznane przez Ministerstwo Zdrowia w Holandii). W tej chwili pracuje w nim 13 osób, w tym trzech psychiatrów i trzech psychologów, wszyscy mówiący po polsku i niderlandzku.
Z jakimi problemami przychodzą nasi rodacy?
BB: Z podobnymi do problemów większości ludzi na całym świecie. Szczególnym problemem u Polaków – jak to często bywa na emigracji – jest tęsknota za ojczyzną i ból rozłąki z rodziną. Zdarza się, że osoby rozwiedzione walczą o swoje dzieci – chcą, aby pociechy pozostały w Polsce lub przyjechały do Holandii. Ponadto miejscowi nauczyciele nie są w stanie zrozumieć sytuacji polskich dzieci, które idąc do szkoły nie znają języka niderlandzkiego. Pedagodzy uznają takich uczniów za opóźnionych umysłowo lub z zaburzeniem rozwoju mowy, choć najmłodsi doskonale mówią po polsku.
W jaki sposób można zapobiegać tym problemom?
BB: Oprócz medycznej i psychoterapeutycznej pomocy piszemy, kiedy jest to wskazane, naszą opinię do holenderskich instytucji i szkół. Ponadto informujemy o prawach i obowiązkach, kierujemy do odpowiednich osób, które mogą udzielić większej pomocy.
Kto może zgłosić się do Polskiego Centrum Zdrowia Psychicznego?
BB: Oprócz rodaków przychodzą do nas też np. Holendrzy, Rosjanie i Czesi. Osoby potrzebujące pomocy dzwonią często bezpośrednio do psychiatry lub psychologa na telefon komórkowy. Można też zgłaszać się do naszego sekretariatu (wszyscy mówią po polsku) osobiście, mailowo lub telefonicznie. Ponieważ Polacy nie chcą brać urlopu lub zwalniać się z pracy, przyjmujemy też wieczorem (do godziny 22), ewentualnie, w soboty. Osoby, które mieszkają daleko od Amsterdamu mogą spotykać się z psychologiem mieszkającym w okolicach Hagi lub Zoetermeer.
Ile trzeba zapłacić za wizytę?
BB: Wizyty w zasadzie nic nie kosztują, jeżeli dana osoba jest ubezpieczona i posiada skierowanie od lekarza domowego.