Szacowni dotąd profesorzy UJ publicznie obrzucili się staromodnymi kalumniami, choć w stylu dziś dość modnym, czyli kiepskim.
Dla mnie pan profesor Franciszek Ziejka stracił właściwości honorowe – oświadczył profesor Ryszard Legutko, kiedyś filozof, później minister w kancelarii obecnego prezydenta RP, teraz europoseł PiS.
Dlaczego jego zdaniem były rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego pozbył się właściwości opisanych w „Polskim kodeksie honorowym” Władysława Boziewicza, w którym autor wyjaśniał, kto może stawać do pojedynków? Bo według Legutki Ziejka wydał oświadczenie, które jest „kłamliwe”.
Profesor Ziejka, historyk literatury, teraz przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, zarzeka się bowiem, że był zaskoczony decyzją prezydenta RP: 21 lipca Lech Kaczyński ze składu SKOZK skreślił 12 członków zasłużonych, acz kojarzonych z PO, w tym Kazimierza Kutza i profesora Andrzeja Zolla. Profesor Legutko twierdzi jednak, że profesor Ziejka wręcz uzgadniał zmiany, ciesząc się przy tym z usunięcia Kutza i Zolla.
Pytany o to profesor Ziejka mówi nam, że ze względu na dobro krakowskich zabytków chce sprawę wyciszyć i wyjaśnić. – Ale z panem prezydentem, nie z panem profesorem Legutką, z którym nie mam zamiaru rozmawiać – zapowiada profesor Ziejka. Bo jego zdaniem tym, którzy porzucają uczelnię – w czym pije do Legutki – zdarza się nie przestrzegać kanonów „Akademickiego kodeksu etycznego”.
Skład komitetu nie był zmieniany od 2003 roku. W tym czasie z powodu śmierci, rezygnacji lub niezłożenia oświadczeń lustracyjnych liczba członków SKOZK zmniejszyła się ze 130 do 79. Ale wraz z odwołaniami Lech Kaczyński powołał nowe osoby i komitet ma teraz 133 członków.
Anna Szulc