Fakt

Tajemnicza śmierć dobrego gliny

  A A A

fot. Tomasz Ozdoba / newspix.pl

Coraz więcej kontrowersji w sprawie śmierci policjanta z Warszawy. Wczoraj pojawiły się informacje, że to żona mogła najpierw zaatakować mężczyznę. Arkadiusz M. (+41 l.) zginął od samobójczego strzału w głowę. Wcześniej poranił żonę nożem. Co tam się stało? Tę tajemnicę wyjaśnia prokuratura.

Po tragedii, do której doszło w mieszkaniu na osiedlu przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie, pewne jest jedno – Arkadiusz M. zginął od strzału w głowę z własnej służbowej broni. Wcześniej, w trakcie domowej kłótni zaatakował żonę nożem. Ciął ją w twarz, klatkę piersiową i plecy. Ilona M. (37 l.) uciekła, a policjant – gdy antyterroryści weszli po nieudanych próbach rozmowy z nim do mieszkanie – już nie żył.

Wczoraj pojawiły się informacje, że mężczyzna miał rany kłute na plecach. Na początku prokuratura nie potwierdzała, ale też nie zaprzeczała tym doniesieniom. Później je zdementowała.

– Na ciele policjanta nie stwierdzono ran kłutych. Więcej nie możemy powiedzieć – mówi Renata Mazur z prokuratury Warszawa-Praga. Jaki przebieg miała małżeńska kłótnia, kto kogo pierwszy zaatakował, kto się bronił? To jest przedmiotem utajnionego śledztwa. Służbę zaczął 19 lat temu jako dzielnicowy na Żoliborzu. Od 2001 r. pracował w komendzie stołecznej, w pionie kryminalnym. Zajmował się poszukiwaniami najgroźniejszych przestępców.

Odnosił wielkie sukcesy. To on m.in. dorwał w 2011 r. Rafała S. ps. Szkatuła, szefa groźnego gangu. Był cenionym pracownikiem i kolegą. – Ostatnie chwile jego życia nie mogą przesądzać o opinii, jaki naprawdę był.

Przez kilkanaście lat pracy dał się poznać jako człowiek sumienny, zdyscyplinowany, i oddany służbie. Wysłuchiwał każdego. Nikomu nie odmówił pomocy. Często przy powitaniu, pytał czy wszystko w porządku, wysłuchiwał. Ale o swych problemach nie mówił – opowiadają o Arkadiuszu M. współpracownicy.

– Uważał, że rodzina jest na pierwszym miejscu i policjant powinien mieć dla niej czas. Był dumny ze swoich dzieci. Kochał je ponad wszystko. O żonie wypowiadał się bardzo pochlebnie. To tragiczne zdarzenie musiało być wywołane chwilą załamania – mówi kolega z pracy.

Żona Arkadiusza M. jest strażniczką miejską. Ich dzieci mają 3 i 14 lat. Mówi się, że kobieta miała dostarczać mężowi powodów do zazdrości. Podobno ostatnio chciała zostawić go dla innego mężczyzny.

Polecamy wydanie internetowe Fakt.pl:
Nie lubisz gejów? Trafisz do getta!
oceń
0
0
Podziel się
 

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

magazyny

dzienniki

Internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Sierpień 2014
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31