Częsty wpływ problemów w pracy na jakość życia erotycznego sugerowałby uznanie zaburzeń seksualnych za chorobę zawodową. Żaden instytut czy ośrodek medycyny pracy w Polsce nie interesuje się jednak oddziaływaniem czynników związanych z pracą na seks.
– W naszym ośrodku nie zajmujemy się chorobami, które upośledzają sprawność życia seksualnego – mówi dyr. Paweł Wyrębkowski z Ośrodka Medycyny Pracy w Płocku. Tak samo jest w placówkach w Łodzi, Gdańsku, Krakowie, Warszawie.
Co nas trzęsie
Postęp techniczny zredukował listę zawodów szkodliwych dla życia seksualnego. Wyeliminowanie w dużej mierze ręcznych młotów pneumatycznych, świdrów czy ubijarek, w połączeniu ze zmianami technicznymi w innych maszynach, sprawiło, że choroba wibracyjna stała się mniej groźna. Drgania źle wpływają na układ nerwowy, naczyniowy i krwionośny, powodując zaburzenia w ukrwieniu, odbijające się także na erekcji.
Przemiany ekonomiczne spowodowały natomiast spadek w Polsce liczby hutników, odlewników i innych reprezentantów gorącej metalurgii.
– Mężczyźni uprawiający te zawody są narażeni na przegrzanie jąder, a jądra tego nienawidzą. Można je przeziębić, dlatego nie wymarli Lapończycy i Eskimosi, którym mróz nie przeszkadza w rozmnażaniu, ale nie wolno przegrzać – wyjaśnia Andrzej Komorowski. – Właściwie należałoby tam mieć klimatyzację, aby zachowywać niższą temperaturę niż w przypadku reszty ciała – dodaje dr Stanisław Dulko.
Przegrzewanie tych okolic dotyka także kierowców ciężarówek, którzy spędzają długie godziny w bujających się, ciepłych kabinach. Dlatego obecność tirówek nie jest dowodem jurności kierowców, lecz przeciwnie – tego, że zawód może utrudniać im normalne związki z kobietami. A zły klimat dla jąder upośledza i płodność, i możliwości. – Stałe wstrząsy i przegrzewanie podwozia (ludzkiego) sprawiają, że kierowcy tirów i motocykliści dość wcześnie mają kłopoty urologiczne. Problemy urologiczne to problemy z prostatą, a problemy z prostatą to problemy ze zwilżaniem członka i, jak mawiają Czesi, z jego „wznosem”, co wiąże się z utrudnionym obiegiem krwi w obrębie miednicy małej – tłumaczy Andrzej Komorowski. – Obszary odpowiadające za płodność i za sprawność są blisko siebie, zaburzenia w funkcjonowaniu układu neuroendokrynnego odbijają się na obu tych sferach – podkreśla dr Dulko.
Takiemu to dobrze
Na innym biegunie – powodzenia i możliwości erotycznych – są wykładowcy akademiccy. Mają oni niemal nieograniczony dostęp do młodych, atrakcyjnych kobiet. I z powodzeniem to wykorzystują. Nierzadko dochodzi więc do romansów między profesorami a studentkami. Nie jest to bynajmniej tak powszechny u nas układ: seks za łagodne traktowanie na egzaminach i za sponsoring naukowy ze strony profesorów. Nie, to kwestia poważniejszych wyborów życiowych.
Studentki nawiązujące romanse z naukowcami raczej nie oczekują, że trafią na demona seksu (choć bywają mile zaskoczone). Liczą natomiast na to, że zwiążą się z partnerem imponującym wiedzą i kulturą, który ma pracę stanowiącą niezagrożone źródło dochodów. O romansach między studentami a paniami profesorkami raczej nie słychać.
Wpływ zawodu na życie seksualne nie jest przedmiotem systematycznych badań. Panuje jednak powszechne przekonanie, że bardzo szkodliwy dla życia intymnego jest zawód miłosny, czyli porzucenie przez partnera lub partnerkę, w których jesteśmy zakochani. Cierpimy wtedy – i na długo tracimy chęć do wchodzenia w inne relacje, a podczas bezsennych nocy błagamy w duchu: wróć do mnie! Taka jest prawda, więc jeżeli ktoś rzuca się w nowe romanse, tłumacząc, że chce ukoić ból zranionego serca, to łże jak najęty i w rzeczywistości nie doznał żadnego zawodu.
Chyba jeszcze bardziej szkodzi niewykonywanie żadnego zawodu, czyli pozostawanie na bezrobociu. Gdy plan Balcerowicza wyrzucił miliony Polaków na margines życia, zaczęto się interesować, jak wpływa to na życie intymne. Wnioski są zgodne – fatalnie! – Bezrobotni mają niską samoocenę i poczucie gorszej wartości, a te czynniki są ważne dla jakości życia seksualnego – wskazuje dr Krzysztof Bojar.
Aby nie mieć problemów w łóżku, należy wykonywać więc bezpieczną, niezbyt absorbującą, dobrze opłacaną, mało stresującą i niewiążącą się z odpowiedzialnością pracę. Niestety, profesje posła i senatora nie są dożywotnie…
Andrzej Musiał