Przegląd

Chyba jesteś moim ojcem

  A A A

fot. Jupiterimages

Magda dowiedziała się, że jestem owocem letniego zauroczenia, a ojca cudzoziemca poznała dopiero, mając 22 lata.

Magda do dziś z zazdrością patrzy na młodych mężczyzn bawiących się ze swoimi dziećmi, mimo że Anna, jej matka, starała się ze wszystkich sił zrekompensować córce brak ojca. – Generalnie brakowało mężczyzn w naszym domu – mówi 27-letnia dziś Magda. – Dorastałam z trzema pokoleniami kobiet: mamą, babcią i prababcią, a każda z nich miała inny pomysł na wychowanie mnie. To był dom pełen napięć przedmiesiączkowych. Nie było w nim faceta, który uderzy pięścią w stół i powie: „Zamknijcie się, baby! Dajcie spokój temu biednemu dziecku”, wspomina ze śmiechem.

Gdzie jest tatuś?

Po raz pierwszy Magda zapytała o to, gdzie jest tatuś, gdy miała cztery lata. Anna odpowiedziała wtedy: „Daleko”, co nie było niezgodne z prawdą. Z czasem Magda coraz częściej pytała o tatę. W końcu dostała od Anny kartkę, na której były obco brzmiące nazwisko oraz adres korespondencyjny w Amsterdamie. – Jakiś czas później dowiedziałam się, że jestem owocem letniego zauroczenia, a mama wiele lat temu podjęła decyzję o samotnym rodzicielstwie – mówi Magda. – Prawda była bolesna, ale nigdy nie obwiniałam mamy, że nie zawalczyła o rodzinę. Starałam się ją zrozumieć, sama nie wiem, jak bym postąpiła na jej miejscu – dodaje.

Gdy Anna zorientowała się, że jest w ciąży, była przerażona. Wiedziała, że to zmieni jej dotychczasowe życie o 180 stopni. Była przekonana, że ojciec dziecka nie przeprowadzi się do Polski. Ona może by i pojechała do niego do Holandii, ale w tamtych czasach to nie było takie proste. Patowa sytuacja. Anna postanowiła zrobić to po swojemu, tzn. nie informować go o ciąży. Dopiero po urodzeniu Magdy wysłała do niego krótki list z jej zdjęciem, licząc na to, że gdy ją zobaczy, wzruszy się, zadzwoni i wspólnie znajdą sposób, aby być wszyscy razem, we trójkę. Niestety, list pozostał bez odpowiedzi. Obie pogodziły się ze swoim losem. Magda schowała karteczkę z danymi ojca, nie wiedząc jeszcze, w jaki sposób i czy kiedykolwiek zrobi z niej użytek.

Pewnego lata w Polsce

Marc miał 22 lata, gdy przyjechał do Polski na Wakacyjny Kurs dla Młodych Kompozytorów, organizowany przez Polskie Towarzystwo Muzyki Współczesnej. – Studiowałem wtedy muzykologię. To był 1984 r., Polska pogrążona w kryzysie. Rok wcześniej, podczas mojej pierwszej wizyty, widziałem czołgi na ulicy. Dla człowieka zza drugiej strony muru berlińskiego to był szok – wspomina Marc. – Ale było coś, co mnie urzekło w tym kraju i sprawiło, że postanowiłem przyjechać ponownie. To byli ludzie, towarzyscy, optymistyczni i obdarzeni niesamowitym poczuciem humoru – dodaje.

W Kazimierzu Dolnym Marc poznał wielu młodych, utalentowanych muzyków. Wśród nich była Anna, studentka Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. – Nasz romans był intensywny, lecz krótki. Lato się skończyło, wróciłem do domu i zapomniałem o wakacyjnej miłości. To przecież nic niezwykłego, gdy się ma dwadzieścia parę lat. Ona się nie odzywała, więc sądziłem, że dla niej to też jest już koniec – stwierdza Marc.

Dziewięć miesięcy później dostał list ze zdjęciem nowo narodzonego dziecka. – Byłem w szoku. Nie tylko dlatego, że Anna zaszła w ciążę, ale też, że nie wspomniała o tym wcześniej. Po tak długim czasie nie miałem wątpliwości, że to, co było w Polsce, zostało w Polsce. Moje życie potoczyło się dalej w Holandii – mówi. Marc był wściekły na Annę, że nie dała mu szansy na to, aby mogli wspólnie zdecydować, co dalej. – Nie byłem gotowy na bycie ojcem, sam byłem jeszcze dzieciakiem. Pamiętam, że dwukrotnie pytałem, czy nie będzie problemu, jeżeli nie użyjemy prezerwatywy, na co odparła, że nie. Poczułem się „złapany na dziecko” – kwituje z goryczą.
1 2 3 4 z 4 następnanastępna
oceń
22
13
Podziel się
 

Opinie

Ocena: +3 [15]
~klaus [2012-08-17 11:04]

Holender dużo ryzykował spotykając się z dziewczyną zza żelaznej kurtyny. Wiadomo, choroby, HIV, stereotypy. Poza tym inny kolor skóry, nie wiadomo jak rodzina by ją przyjęła.

odpowiedz

Ocena: 0 [18]
~podróżnik [2012-08-17 11:02]

Jest to normalna historia i z w miarę ciekawym finałem, bo równie dobrze zarówno matka jak i córka mogły ojca znienawidzieć, widać że dotyczyło to ludzi na poziomi rozumiejących pewne sprawy!. potrzeba tolerancji i zrozumienia bo wiele kobiet zostaje samych z tym wszystkim!! wpisy o puszczaniu się zostawmy w szufladzie, bo masa osób tu piszących sama ryzykuje, a że do tej pory jest ok to przemilczmy durne komentarze!!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~GeOr [2012-08-17 11:01]

I wtedy warto oglądnąć film "Syndrom" Dokowicza

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~pako [2012-08-17 11:01]

Pewnie matka mu nie pozwalała związać się z Polką bo myślała, że wszyscy Polacy to cyganie.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~pako [2012-08-17 10:59]

Może on był rasistą. Potem zmienił zdanie.

odpowiedz

Ocena: +3 [7]
~barni [2012-08-17 10:57]

Matce się nie udało ale może chociaż teraz córka wyrwie się z tych slumsów.

odpowiedz

Ocena: +4 [112]
~polakjeden [2012-08-17 10:11]

Tak kończą puszczalskie. I nic ich nie tłumaczy.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +12 [24]
~daminos [2012-08-17 10:52]

Pojedzie taka Polka na wycieczkę do Egiptu,zobaczy ciemnej karnacji hotelowego i już wilgotna w kroku.Dalej dopowiedzcie sobie sami.

odpowiedz

Ocena: +10 [20]
~bambuk [2012-08-17 10:52]

To normalne, poleciała ja jego wielkiego pindola jak większośc polek. Pewnie na dodatek gostek był murzynem co dawało jej gwarancję, że jej dogodzi jak żaden polaczek. Od razu zdjeła przed nim majtki, rozłożyła nogi i dała dupy. A teraz wielka męczennicę z siebie robi.

odpowiedz

Ocena: +9 [23]
~Zorbass [2012-08-17 10:49]

Nic nowego!idzie to zobaczyć w codziennym życiu za granicą np w ,,grecji,, wstyd się przyznać do swojej narodowości jak polskie dziewczyny oprowadzają się z kilkoma czarnuchami na raz!!!typowe suki które mają cieczkę!a następnie kiedy ją zaleją,szukają swojego,,polaka,,na gwałt żeby został przysłowiowym chłopakiem ,który zostanie za 9 mieś nieświadomie ojcem mulata hehehe żenada!za dużo kawy w ciąży!!!pozdr cwaniary polskie zdziry!

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
~paulwawa [2012-08-17 10:47]

ja jestem w tej 1/10 co wychowuje dzieci sam i napiszę jedno... może kobiety dają dzieciom więcej ciepła ale są takie złośliwe, uparte i aroganckie do ojców swoich dzieci... czy dzieci mieszkają z nią czy ze swoim tatą zawsze się mszczą i to odbija się na psychice właśnie dzieci... tylko dlaczego? sam Bóg nie wie, bo to kobiety, kto je zrozumie? ....

odpowiedz

Ocena: +3 [15]
~protex [2012-08-17 10:46]

Niedobrze się robi od tych wpisów, odnoszących się do matki. Artykuł tylko w części o niej napomyka, istotą jest szczęście córki i ojca, ale indoktrynacja i nietolerancja to już chyba w genach w Kraju Nadwiślańskim siedzi. Jest tysiące powodów i modeli zachowań, dla których takie historie to nie nowość. Nikt nie zwrócił za to uwagi na zmiany w mentalności młodych ludzi, ich "europeizację" i otwartość. A to właśnie "zamknięcie" świadomości w starszym pokoleniu (matek i ojców) powodowało i nadal powoduje nietolerancję, nieporozumienia, brak pola do dyskusji i wiele innych socjologicznych anomalii w polskim społeczeństwie. Która Matka-Polka zareagowała by tak, jak żona tego Holendra???

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~A [2012-08-17 10:45]

Historia fajna, ale jaki związek ma stwierdzenie "... Te statystyki mogą doprowadzić do konkluzji, że we współczesnym modelu rodziny ojciec odgrywa marginalną rolę". bez sensu, chyba autor już nie wiedział co napisać na koniec i ni z gruchy i ni z pietruchy przykleił stwierdzenie nie pasujące do opowieści, bo o ile dobrze zrozumiałam, to ojciec na początku nie chciał uczestniczyć w życiu dziewczynki

odpowiedz

Ocena: +12 [12]
~toBi [2012-08-17 10:36]

Faktycznie otrzymał wspaniały dar. Odchowany ,wykształcony, dorosły człowiek bez kiwnięcia palcem.(no może z wyjątkiem poczęcia) No i wreszcie pozbył sie gniewu. A mamusia niech jeszcze troche poczeka. Kiedyś powie Jej jakieś miłe słowo czym wynagrodzi Jej błąd młodości albo chwilę zauroczenia.

odpowiedz

Ocena: -1 [11]
~fury [2012-08-17 10:34]

kazdy ma prawo robic co chce, spac z kim chce i ile chce i nikomu nic do tego; trzeba ponosic konsekwencje swoich wyborow - to inna sprawa; osobiscie nigdy nie chcialbym poznac biologicznego ojca, ktory sie mna nie interesowal przez 22 lata - ale to tez osobisty wybor i rozumiem, ze dla niektorych jest to wazne

odpowiedz

Ocena: +18 [32]
~kika [2012-08-17 10:23]

pewnie ze puszczalskie, bo jak wytlumaczyc fakt ze zgodzila sie na sex bez zabezpieczenia? na co liczyla? ze jakims cudem nie zajdzie w ciaze czy wlasnie ze zajdzie?! wiadomo na co liczyla! a tu zonk! ehhh nie zal mi takich bezmyslnych dziewczyn, tylko tych dzieci szkoda.

odpowiedz

Ocena: -3 [5]
~abu zabi [2012-08-17 10:23]

Może list nie dotarł.

odpowiedz

Ocena: +4 [10]
~nemo [2012-08-17 10:17]

i tak toto się kończy zazwyczaj

odpowiedz

Ocena: +10 [40]
~efs [2012-08-17 10:16]

daja doopy, a potem placza ze nikt ich nie chce z dzieckiem

odpowiedz

Ocena: +1 [9]
~Arkadiusz Kabata [2012-08-17 10:10]

A kto się zajmie pomniejszymi oszustami, którzy niczym wszy okradają uczciwych ludzi? Taki oszust Arkadiusz Kabata z Opolszczyzny, oszukał dziesiątki ludzi, bezkarny wobec egzekucji komorniczych (ponoć niczego nie ma, biedaczek). Założył już tyle firm, że sam nie wie ile, (po wpisaniu nazwiska w Google naliczyłem 6 w Polsce i 1 w Niemczech) także na swoją dziewczynę (obecnie żonę, chyba że już po rozwodzie) Joannę Wyczałkowską. Jego baza wypadowa jest na ulicy Górniczej 6 w Opolu, rodzice go kryją (wiadomo, każda matka stara się ochronić nawet bandytę). Dalej próbuje oszukiwać - ostatnio zabłysnął firmą Orion Inkaso w Opolu, gdzie !? zajmował się odzyskiwaniem długów :))))) Przecież odzyskując długi od samego siebie mógłby zostać milionerem....

odpowiedz

magazyny

dzienniki

Internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Październik 2014
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2