Gazeta Polska

Golf na polu buraczanym

  A A A

fot. PAP

Był 1993 rok, gdy Ireneusz Sekuła wygłosił przemówienie na polu golfowym w podwarszawskim Rajszewie. „Mówił bardzo rozsądnie i szkoda, że wkrótce znaleziono go martwego w jego biurze, bo być może pokierowałby sprawnie naszym związkiem”- wspomina kandydata na pierwszego prezesa Polskiego Związku Golfa Ryszard Gacke, jego ówczesny sekretarz generalny. W tej przykrej sytuacji zamiast Sekuły golfiści wybrali Waldemara Dąbrowskiego, później znanego z afery Rywina. Tak oto arystokratyczny sport, którym zachwycała się już królowa Maria Stuart, anektowany został przez nową arystokrację III RP.

Ostatni czwartek, materiał TVN 24. Posiadłość Mirosława Drzewieckiego na Florydzie. W przebitkach widać graczy uderzających golfowymi kijami w piłeczkę. „Ludzie z taką pogardą wypowiadają się na temat golfa. Jak tak można, co jest złego w golfie?” – pyta zdenerwowany były minister sportu i do niedawna trzecia postać Platformy Obywatelskiej. „To obrzydliwe” – oburza się. „Ja kocham golfa i koniec. To świadczy tylko o bezgranicznej głupocie, tych ludzi, którzy tak mówią o golfie. Bush gra w golfa, Obama gra w golfa i jest OK. Tylko w Polsce jest to nienormalne. Tu zawsze było wszystko inaczej” – mówi z wyraźnym obrzydzeniem.

To odpowiedź byłego ministra na to, jak o golfie zrobiło się ostatnio głośno przy okazji afery hazardowej, a w szczególności jego wspólnej golfowej znajomości z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. Dodajmy, że telewizja, w której wypowiadał się Drzewiecki, to także własność golfistów. W golfa grał zmarły niedawno Jan Wejchert, który ponadto budował pod Warszawą pole golfowe Wejchert Golf Club, reklamowane jako potencjalnie najnowocześniejsze w Europie Środkowo-Wschodniej. Grają także dwaj inni bossowie ITI – Mariusz Walter i Wojciech Kostrzewa.

– No to zdemaskował mnie pan – tak na moje, modne ostatnio, pytanie „Czy gra pan w golfa?” odpowiada Hubert Świątkowski, poznański prawnik, jeden z liderów lokalnej Platformy Obywatelskiej, członek lokalnych władz związku golfistów. – Nie powiem, żebym ucieszył się z tego, że pan do mnie dzwoni – słyszę w słuchawce od senatora Andrzeja Persona z PO, byłego prezesa Polskiego Związku Golfa. Person zapowiada, że może oddzwoni do mnie za godzinę. Nie oddzwania.

W internecie znikają w ostatnich miesiącach golfowe strony. Strona Tower Golf Club, klubu związanego z golfistą z esbeckim rodowodem Edwinem Myszkiem, jest „chwilowo nieczynna”. Zniknęła też strona szeroko niegdyś reklamującego się Gorzowskiego Klubu Golfa, związanego z prezydentem miasta Tadeuszem J. – Wizerunek golfa w Polsce jest fatalny – przyznaje Hubert Świątkowski. Tekst niniejszy to próba odpowiedzi na to, dlaczego tak jest. Szukając odpowiedzi, cofnijmy się do początków tej dyscypliny w III RP.

Golf i KC PZPR

„Zobaczyłem przed domkiem klubowym kolumnę limuzyn, a w środku na honorowym miejscu siedział Ireneusz Sekuła i przedstawiał wizję rozwoju golfa Polsce” – tak początki te wspomina Ryszard Gacke, pierwszy sekretarz generalny Polskiego Związku Golfa. Był 1993 r. i Sekuła zrobił na nim dobre wrażenie. „Muszę przyznać, że facet mówił bardzo rozsądnie i szkoda, że wkrótce znaleziono go martwego w jego biurze, bo być może pokierowałby sprawnie naszym związkiem” – uważa.

Ryszard Gacke jest inżynierem budowlanym i w czasach PRL pracował na kontrakcie w Nigerii, wysłany tam przez rządową agencję Polservice. W Afryce nauczył się grać w golfa, a gdy wrócił do kraju, chciał rozpropagować go nad Wisłą. Idea odrodzenia golfa w Polsce była jak najbardziej sensowna. Zachodni biznesmeni przyjeżdżający do naszego kraju, by inwestować tu swoje pieniądze, powinni móc korzystać ze swojej ulubionej rozrywki... Ponieważ z Sekułą nie wyszło, Gacke wpadł na pomysł, jak nadać tej dyscyplinie właściwego dla niej prestiżu, poprzez wybór prezesa: „Marzyłem o jakimś polskim arystokracie choćby dlatego, aby nawiązać do przedwojennej tradycji jedynego w Polsce klubu golfowego w Powsinie, którego właścicielem był hrabia Branicki. Poprzez różne kontakty dotarłem do księcia Czartoryskiego”.

Ale w 1993 r. powstawały u nas już trzy pierwsze pola golfowe – w podwarszawskim Rajszewie, Międzyzdrojach i Gdańsku. To ten z Rajszewa zaproponował Sekułę. Nie wyszło z powodu opisanych na początku przyczyn obiektywnych. Kolejnego kandydata na prezesa zgłosił więc klub z Międzyzdrojów. „Dostałem radosny faks z Klubu Amber, że mają świetnego kandydata, którym jest Waldemar Dąbrowski, wiceminister Kultury i prezes Kinematografii Polskiej” – wspomina Gacke. Zaanonsowano jego wizytę u ministra. „Ogromne biurko, za którym siedział facet o ujmującej powierzchowności i niskim pięknym głosie. Na stole pojawiła się świetna kawa i ciasteczka, po wymianie grzeczności spytałem nieśmiało, czy wie o tym, że klub Amber Baltic wysunął jego kandydaturę na Prezesa PZG i jak się zapatruje na taką propozycję. Zanim zdążył odpowiedzieć, zadzwonił telefon, Minister podniósł słuchawkę, spojrzał na mnie i powiedział – »To do Pana«. Zaskoczony odebrałem słuchawkę i usłyszałem takie słowa: „Halo, tu mówi Jirkovitz, właściciel hotelu i pola golfowego Amber Baltic w Międzyzdrojach, mam do Pana prośbę, panie Sekretarzu, aby poparł Pan świetną kandydaturę pana Waldemara Dąbrowskiego«” – zapamiętał Gacke.
1 2 3 z 3 następnanast?pna
oceń
1
3
Podziel się
 

Zobacz także

Wiadomości

Raport specjalny

W innych serwisach

Wiadomości

KobiecyPoradnik.pl


Opinie (8)

Ocena: 0 [0]
~marti470 [2010-04-09 14:40]

żal mi tych "elit"
siedzę sobie w pracy za granicą i tak czytam tutaj na nikim golf nie robi takiego strasznego wrażenia to jest w miare normalne ale cieszę się że nie muszę oglądać i sluchać tych polskich "polityczno-elitarnych" ryjów. pozdrawiam!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~metyl [2010-03-05 08:53]

Tylko w Polsce jest to nienormalne...
... że tacy debile są w rządzie ...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
muminka [2010-03-03 08:47]

jaaaa
ale włos na głowie się jeży jak człowiek to czyt!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~golfista [2010-03-03 12:01]

w golfa może grać każdy tak jak jeździć na nartach
wystarczy kupić sprzęt za ok. 1500 zł, rękawiczkę za 70 zł , buty za 250 zł( ale wystarczą zwykłe sportowe) golf nie jest droższy od nart , sprzęt golfowy jest w cenie narciarskiego , nauka gry w golfa kosztuje tyle co jazdy na nartach czy desce . Wystarczy pójść na tzw. driving range czyli po polsku: strzelnicę, umówić się z trenerem zapłacić ok. 100 zł za lekcję . Wystarczy 5 lekcjii dla osoby średnio wysportowanej i pojętnej aby zacząć grać. Póżniej kupuje się tzw opłatę za wejście na pole cena od 180 zł -350 zł za dzień gry ( około 6 godzin) A ile kosztuje karnet na narty za dzień? Trochę poczytać na temat gry w golfa, złapac tzw. bakcyla jak w przypadku każdej pasjii i grać! Golf to świetna alternatywa na lato dla nart czy deski. Takie zagłębia golfowe są np. w Hiszpanii gdzie w okolicach Alicante jest ponad 30 pól golfowych , w okolicach Malagi podobnie, turyści przyjeżdzają masowo i zostawiaja tam mnóstwo pieniędzy o tzw. miejscach pracy nie wspomnę. W Polsce mogłoby by byc podobnie bo w golfie nie ma nic złego , w golfa mogą grać nawet dzieci, całe rodziny. Ale Polacy kochają afery, doszukiwania się drugiego dna , podstępów. Media tworzą wokół golfa niepotrzebną otoczkę "zła", odstraszają ludzi od tego sportu przedstawiając go jako sport dla elit i to spod ciemnej gwiazdy. Czy o nartach też tak piszą lub o piłce ? Kulisy polityczno-mafijne prawdziwego gracza nie obchodzą ponieważ są przejawem naszej rzeczywistości w kazdej dziedzinie od szpitali począwszy poprzez urzędy a w Sejmie skończywszy lub odwrotnie. Ta zła atmosfera wokół golfa, tworzona przez media spowoduje,że ten sport u nas się nie rozwinie będziemy nadal jeżdzić do Hiszpanii lub Egiptu ku radości miejscowych a u nas nadal będzie zaścianek z narzekającymi ludzmi dla których najlepszym spotem będzie picie alkoholu i staczanie się. Dziennikarze piszący takie artykuły powinni wiedzieć,że pola golfowe nie powstaja za pieniądze państwowe lecz prywatne. Jeśli ktoś ma ziemię około 100 ha którą może kupić biorąc kredyt wieloletni w banku, za własne pieniądze tworzy takie pole co dla człowieka przedsiębiorczego nie jest wielką trudnością. Trudności tworzą niekompetentni urzędnicy i ciemni ludzie którzy się wszystkiego co nowe boją i wolą trwać w niewiedzy a niewiedza to bieda. Polska przez takich ludzi właśnie zostanie w ogonie cywilizacjii.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~golfista [2010-03-03 11:22]

jakie bzdury....
Ludzie... golf to najpopularniejszy sport na świecie tylko w Polsce jakoś nie i chyba wiem dlaczego, głownie przez takie bzdury jak ten artykuł. W Czechach jest 200,000 tysięcy golfistów i jakoś nikt się nie emocjonuje tym kto to jest bo jak wszędzie różni ludzie grają...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~OBSERWATOR [2010-03-03 09:37]

PANY!
Na zachodzie w golfa grają ludzie na poziomie w 5 pokoleniu, u nas buraki poszły na skróty, mam kij jestem im równy, a tak nie jest, wtedy jesteś tylko parweniuszem, a różni cię od nich mentalność , maniery i wąska perspektywa myślowa. Dlatego u nas gra w golfa to styl przeniesiony z zabaw ludowych!!!! Miłej zabawy !

odpowiedz

Sonda

Czy Twoim zdaniem Krzysztof Rutkowski powinien dostac nagrodę za pomoc w odnalezieniu Magdy?

głosuj

łączna liczba głosów: 12813

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Luty 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 1 2 3 4

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska