Kiedy ktoś pokazuje się z młodą żoną tak często Kazimierz Marcinkiewicz (51 l.), powinien uważać. - Musi się liczyć z tym, że zwrócą na nią uwagę młodzi mężczyźni - dowodzi psycholog Stanisław Dulko. A zdarzy się, że i ona zawiesi na kimś oko. Tak było np. w miniony weekend w Pruszkowie. Kazimierz oglądał mecz koszykówki, a Isabel zajmowała się siedzącym obok niej młodzieńcem.
– W związkach może pojawić się zainteresowanie nowym partnerem – komentuje Stanisław Dulko. I dodaje, że w przyszłości każde wyjście z młodziutką Isabel może wiązać się dla Kazimierza z uczuciem zazdrości.
W poniedziałek Fakt pokazał jego smutną twarz, gdy w pruszkowskiej hali żona bardziej zwracała uwagę na młodego towarzysza, niż na niego…
– Kazimierz Marcinkiewicz musi wliczyć w koszta, że gdy pokazuje się z młodą żoną publicznie, staje się ona natychmiast obiektem zainteresowania innych mężczyzn, którzy będą ją kusić. To naturalna gra płci – twierdzi Dulko.
Tylko co w takim razie ma zrobić Kazimierz, by ocalić swe małżeństwo. Zamknąć Isabel w domu? Odizolować ją od innych mężczyzn, zwłaszcza tych młodszych? Nic takiego!
– Rada jest taka, że powinien być silny w takich sytuacjach – twierdzi psycholog. – Musi okazać, że nie jest zazdrosny o spojrzenia o zainteresowanie innych mężczyzn swą żoną.
W końcu to on ma o wiele więcej do zaoferowania kobiecie niż jakiś młodzik. Jest sławny i ustosunkowany. Potrafi spełniać jej marzenia. A ona sama przecież mówiła publicznie, że szanuje go za wielką mądrość życiową i spokój.
Drobne zgrzyty i momenty zazdrości Kazimierz zwalczyć powinien siłą spokoju. Ale mimo wszystko, uważać na flirty młodej żony też powinien…
Polecamy w wydaniu internetowym eFakt.pl:
Kwaśniewska: Pożyczam sukienki. Od projektantów