Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych rozprawi się ze sklepami oferującymi alkohol w sieci.
Zdaniem Krzysztofa Brzózki, dyrektora PARPA, handel w sieci jest nielegalny: – Sprzedawca nie jest w stanie sprawdzić wieku klienta ani tego, czy jest trzeźwy.
W związku z tym PARPA za dwa tygodnie zacznie wysyłać do wszystkich gmin w Polsce monity z prośbą o kontrole sklepów na ich terenie. W najbliższych miesiącach sklepom internetowym gminy zaczną odbierać koncesje na alkohol. Niektóre już się przestraszyły. Na stronie sklepu Grand Prix Alkohole Świata można przeczytać, że do czasu wyjaśnienia prawnych niejasności związanych ze sprzedażą wysyłkową sprzedaż zostaje zawieszona. Podobnie postąpiła sieć Piotr i Paweł.
Część handlowców upiera się jednak, że zakup alkoholu w sieci jest legalny, gdyż kurierzy podczas doręczania produktu zawsze sprawdzają dowód osobisty. Brzózka jest innego zdania. – Trudno kuriera dostarczającego napoje alkoholowe do domu klienta nazwać sprzedającym, a kierownika firmy kurierskiej – kierownikiem zakładu handlowego lub gastronomicznego, w którym popełniono przestępstwo – twierdzi.
Zakaz sprzedaży alkoholu w sieci wynika z uchwalonej w 1982 roku Ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia nie zachodzi potrzeba zmiany przepisów. – Ta ustawa to nieporozumienie – wyraża swój sprzeciw Marek Kondrat, aktor, właściciel sieci sklepów Winarium sprzedających alkohol również w Internecie. I dodaje: – To hipokryzja, wywalczyliśmy w Unii zezwolenie na nazywanie winem jaboli, a nie umiemy bronić tradycji picia wina.
Sprzedaż alkoholu w Internecie* stanowi ponad 10% obrotów sklepów spożywczych w Polsce.
ekb
W sieci jest taniej.
Malibu kosztuje 49 zł (w zwykłym sklepie 63 zł), whisky Ballantine’s (0,7 ml) w sieci 59 zł (67 zł), a wino Bordeaux Blanc Grande Reserve 28 zł (35 zł).
-