fot. Jupiterimages Chiny biorą na celownik internet
Rozwój internetu to katalizator zmian w wielu aspektach funkcjonowania domów maklerskich.
W 1999 r. Krzysztof Grabowski, ówczesny prezes Związku Maklerów i Doradców, podsumował pomysł wprowadzenia na GPW internetowej obsługi rachunków maklerskich następującymi słowami: „Klient zamiast złożyć zlecenie maklerowi i pozostawić mu zadanie jak najlepszego jego zrealizowania, sam cały dzień śledzi
notowania i wykonuje pracę maklera. To trochę tak, jakbyśmy, chcąc wypić szklankę mleka, jechali na wieś wydoić krowę w przekonaniu, że zrobimy to lepiej niż hodowca. Zostawmy więc realizację zleceń maklerowi, tak jak rolnikowi zostawiamy dojenie krowy”. Ponad dziesięć lat później nikt nie ma wątpliwości, że stwierdzenie to było całkowicie chybione. Internet stał się najważniejszym kanałem przeprowadzania transakcji giełdowych dla klientów indywidualnych. W 2009 r. na GPW ponad 75 proc. akcji zmieniło właścicieli poprzez zlecenia składane drogą elektroniczną.
Te dane pokazują, że internetowe transakcje papierami wartościowymi są zdecydowanie największą częścią polskiego handlu elektronicznego, kilkakrotnie przewyższając wartość sprzedaży wszystkich sklepów internetowych i platform aukcyjnych.
Dlaczego internet? Usługi finansowe są produktem idealnie nadającym się do dystrybucji internetowej – są wysoce homogeniczne, wiążą się z dużą ilością informacji, wymagają częstego współuczestnictwa klienta, a także łatwo je dostarczyć odbiorcy. Wielka popularność internetu wśród klientów biur maklerskich jest efektem rozlicznych korzyści, jakie daje jego zastosowanie w tym specyficznym sektorze usług finansowych. Najbardziej oczywistą zaletą są zdecydowanie niższe stawki prowizji od transakcji przeprowadzanych drogą elektroniczną, niż ma to miejsce w przypadku zleceń składanych telefonicznie lub bezpośrednio. Atrakcyjniejsza jest również większość opłat stałych, związanych z prowadzeniem rachunków inwestycyjnych.
Wykorzystanie internetu jako kanału obsługi przyczyniło się również do likwidacji barier w rozwoju usług maklerskich, takich jak oddalenie użytkownika od POK-u biura maklerskiego, krótkie godziny otwarcia placówek czy niemożność natychmiastowej realizacji zlecenia. Ponadto, internet przełamał barierę nierównego dostępu do informacji, bowiem powstało wiele serwisów, które udostępniają szeroki zakres
wiadomości rynkowych, począwszy od komunikatów ze spółek, poprzez analizy i wyceny walorów, na danych mikro- i makroekonomicznych skończywszy. Dzięki internetowi inwestorzy uzyskali dostęp do zagranicznych rynków kapitałowych i w łatwy sposób mogą przemieszczać się pomiędzy nimi. Ze względu na specyfikę internetu, możliwe jest składanie zleceń 24 godziny na dobę, niezależnie od realnych godzin działania poszczególnych giełd. Poprawiło się także bezpieczeństwo dokonywania transakcji, bowiem internet oferuje znacznie bardziej rozbudowane metody ich uwierzytelniania niż obsługa bezpośrednia i telefoniczna. Systemy zabezpieczeń stosowane przez biura maklerskie są praktycznie niemożliwe do sforsowania przez osoby nieupoważnione, jeżeli tylko właściciele rachunków zachowują należytą ostrożność.
Warto także wspomnieć o istnieniu nie do końca mierzalnych korzyści psychologicznych. Inwestorzy mogą przeprowadzać operacje w skupieniu, bez zbędnych emocji, które zazwyczaj towarzyszyły im podczas składania zleceń w placówkach domów maklerskich. Przekłada się to rzecz jasna na większą racjonalność podejmowanych decyzji oraz uzyskiwanie wyższej stopy zwrotu z zainwestowanych środków. Przemiany technologiczne to szansa nie tylko dla inwestorów rynku kapitałowego, ale także dla biur maklerskich. Internet umożliwia znaczące polepszenie jakości obsługi, a także pozwala na obniżenie kosztów prowadzenia działalności, przy jednoczesnym wzroście satysfakcji klientów. Jest to możliwe dzięki zjawisku prosumpcji, czyli współudziale użytkownika w procesie tworzenia usługi maklerskiej.