Handball Polska

Ale numer!!!

  A A A

fot. Handball Polska

Komu jak komu, ale Polakom należał się ten medal - mówi Grzegorz Tkaczyk zapowiadając swój powrót do reprezentacji.

Ostatni numer

Ale numer!!!

Ale numer!!!

wszystkie z numeru »

archiwum »

- Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co zrobili Polacy. To było niesamowite. Wielki szacunek dla chłopaków - mówi Grzegorz Tkaczyk. Były kapitan biało-czerwonych po igrzyskach w Pekinie zrezygnował z występów w drużynie narodowej, ale wbrew obiegowej opinii, jaka pojawiła się „w drugim obiegu”, wcale nie skończył reprezentacyjnej kariery. Wręcz przeciwnie. Zamierza jeszcze nieraz przeżywać tak wspaniałe chwile z ekipą Bogdana Wenty, jakie miały miejsce w Chorwacji. - Chłopcy dokonali rzeczy wydawałoby się niemożliwej. Wychodzili z eliminacji z zerowym dorobkiem punktowym, a jednak awansowali do strefy medalowej. Komu jak komu, ale Polakom szczególnie należał się ten medal.

- Gdy do końca spotkania z Norwegią pozostawało niespełna półtorej minuty, a my przegrywaliśmy dwoma bramkami w meczu, który musieliśmy wygrać, wierzył pan, że wygramy?

- Przede wszystkim to ja w ogóle nie przypominam sobie takiego meczu. Zdarzały się różne dramaty, horrory, jak chociażby nasz mecz z Duńczykami na mistrzostwach świata w 2007 roku, wygrany po dwóch dogrywkach. Ale coś takiego? Nigdy. Chyba nikt poza chłopakami nie wierzył, że może się udać ten numer.

- Cud się jednak zdarzył...

- Przed ostatnią akcją powiedziałem nawet do żony, że możliwe jest nasze zwycięstwo, jeśli Norwegowie popełnią juniorski błąd. I Kristian Kjelling chyba mnie usłyszał, bo zachował się jak junior. Zamiast wyjść w górę i rzucać w kierunku bramki, szukał kołowego, którego tam nie było. Jak widać cuda się zdarzają.

- Fenomenalne było też zachowanie „Siódyma”, który ze stoickim spokojem, na sześć sekund przed końcem meczu, rzutem przez całe boisko trafił do pustej bramki Norwegów.

- Myślę, że Artur tak naprawdę nie wiedział ile sekund zostało do końca meczu. Po prostu wziął piłkę do ręki i rzucił w kierunku bramki. Gdyby wiedział, że jest ich tak mało, to pewnie ręka nie byłaby tak spokojna. A tak wyglądało, że rzeczywiście rzucił w sposób bardzo luzacki, wręcz coolerski. To była najważniejsza bramka Artura w reprezentacji.

- A po pierwszych meczach turnieju na „Zdechłym” wieszano psy, twierdzono, że Wenta zabrał go do Chorwacji za zasługi.

- Damian udowodnił niedowiarkom, że jest zbyt dobrym zawodnikiem, by odchodzić z reprezentacji. To jest w tej chwili prawdziwy lider zespołu, fenomenalnie prowadzi naszą grę, bardzo mądrze i rozważnie. Procentuje jego doświadczenie. Proszę zauważyć, że praktycznie nie tracimy w ataku głupich piłek, jego zasługą jest uspokojenie w kluczowych momentach naszej gry.

- W Niemczech mocno są rozczarowani niezakwalifikowaniem się mistrzów świata do półfinałów?

- Ogromnie. Niemcom tak naprawdę zabrakło 10 sekund do szczęścia w meczu z Danią. We wszystkich dziennikach słyszałem wielkie pretensje pod adresem sędziów. Widać zapomnieli, jak dwa lata temu im sędziowano w Niemczech, ale to ich problem.

- Polscy kibice czekają na powrót Grzegorza Tkaczyka do reprezentacji.

- Kibice czekają na Tkaczyka w dobrej dyspozycji, a niestety, z powodu kontuzji kolana nie jest z moją formą tak dobrze. Nawet gdybym był w Chorwacji, to niewiele bym pomógł kolegom z drużyny.

- Optymistyczne jest jednak to, że nie odżegnuje się pan od gry w kadrze.

- Na pewno wrócę do reprezentacji! Nigdy nie mówiłem, że kończę z reprezentacją, tylko że zawieszam w niej swój udział.

- Plotką jest też pana konflikt z trenerem Bogdanem Wentą?

- Absolutnie nie ma żadnego konfliktu między nami. Z Bogdanem zawsze doskonale się rozumieliśmy.

Zbigniew Cieńciała
oceń
2
0
Podziel się
 

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Sonda

Czy jesteś za legalizacją eutanazji?

głosuj

łączna liczba głosów: 1942

zobacz wyniki »

zobacz wszystkie sondy »

magazyny

dzienniki

internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3