Polska Zbrojna

Mięśniaki vs. inteligenci - jak sprawni są polscy żołnierze

  A A A

fot. Polska Zbrojna / Jarosław Wiśniewski

W jakiej kondycji znajduje się polska armia? W takiej, jak jej żołnierze. Dowódcy często zapominają, że tężyzna podwładnych jest tak samo ważna jak sprawność sprzętu.

Przed kilkoma laty słyszałem, jak jeden ze starszych oficerów krytykował kolegów wychodzących na obowiązkowe zajęcia z wychowania fizycznego. Z lekceważeniem mówił o "mięśniakach", którzy "niewiele mają w głowie i wojsko nie ma z nich pożytku". Próbował wykazać wyższość tych, którzy w pracy częściej wykorzystują głowę niż mięśnie. Nie wiem, czy nieco zaokrąglony oficer miał kiedyś problemy ze zdaniem egzaminu z wychowania fizycznego, ale widuję go do tej pory, i nadal zajmuje on to samo stanowisko. Na szczęście nie znajdzie już wielu zwolenników swoich poglądów. Wartościowy żołnierz musi być i wysportowany, i sprawny intelektualnie, a dobry dowódca, to taki, który sam wyciąga podwładnych na halę, boisko czy bieżnię.

- Wychowanie fizyczne nie jest oczkiem w głowie dowódców - powiedział przed sześciu laty pułkownik Włodzimierz Hauzer, szef Zarządu Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych SGWP - Ich utrapieniem jest wykonanie bieżących zadań, niemających nic wspólnego z wuefem. Zapominają, że tężyzna podwładnych jest tak samo ważna, jak sprawność sprzętu, z tą tylko różnicą, że zerwaną gąsienicę przełożony zauważy, a naciągniętego ścięgna żołnierza nie. Każde niedotrenowanie szybko zostanie zrewidowane na polu walki. Te słowa w przypadku wielu jednostek nie straciły jednak aktualności.

Przykład z góry

Młoda kadra pewnie nie pamięta czasów, kiedy żołnierze zasadniczej służby wojskowej przed śniadaniem biegali po jednostkach na zaprawie, którą z czasem zastąpił poranny rozruch. Jak wojsko wojskiem, zawsze był problem ze stuprocentową frekwencją na tych zajęciach i zmuszeniem "starych" do biegania. Rozwiązywał się tylko wtedy, gdy zaprawę prowadził sam dowódca pododdziału. Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych nie było to częste. Za to od czasu do czasu dowódcy kompanii wpadali na kontrolę. W jednej ze stołecznych jednostek na hasło: "Władek idzie!", z "wozów" podrywali się najstarsi ze "starych" - taki czuli przed nim respekt! Byli i tacy, którzy przed groźbą spotkania z tym dowódcą w koszarowcu wyskakiwali przez okno z pierwszego piętra.

Później, kiedy w jednostkach pojawili się żołnierze nadterminowi, trzeba było zadbać o to, by nie tylko uczestniczyli razem z kolegami z "zetki" w porannym rozruchu, lecz także przewyższali ich sprawnością. Najlepszym sposobem na podwyższenie frekwencji na zaprawach był udział w nich dowódców.

Na szczeblu batalionu pierwszym, który dokonał przełomu, był major Tomasz Bąk. Kiedy w 2000 roku dowodził 18 Batalionem Desantowo-Szturmowym w Bielsku-Białej, korzystając z przysługującego mu przywileju ustalania porządku dnia, tak go zmienił, by po rozprowadzeniu wszyscy zawodowcy uczestniczyli wraz z żołnierzami służby zasadniczej w porannej zaprawie. Po kończącym ją zazwyczaj biegu na 3 kilometry był czas na prysznic i przygotowanie do zajęć programowych. Podpułkownik Piotr Patalong, jego następca w batalionie, utrzymał innowację, z tą jednak różnicą, że wspólna zaprawa nie dotyczyła kadry sztabu.

Z czasem widok dowódcy biegającego razem z podwładnymi nie był już czymś wyjątkowym. Na przykład w Hrubieszowie biegał podpułkownik Andrzej Niekrasz, ówczesny dowódca 2 Pułku Rozpoznawczego, a ostatnio - zwłaszcza przed wyjazdem na misję do Afganistanu - na porannym treningu w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej można było spotkać generała brygady Andrzeja Reudowicza. Prowadził za sobą na trzykilometrową trasę kilkutysięczną grupę żołnierzy.

- Codzienny systematyczny trening pozwala wzmocnić nogi oraz zwiększa odporność na kontuzje - mówił przed wyjazdem pancerniaków na misję instruktor wuefu major Sławomir Wąs - Pomaga żołnierzom utrzymać odpowiednią kondycję przed czekającymi zadaniami na misji w Afganistanie oraz przygotowuje do sprawdzianu rocznego z wychowania fizycznego.

Ręka w rękę

Z życiem sportowym w garnizonie jest tak jak z działalnością Stowarzyszenia "Rodzina Wojskowa" (SRW). W jednostce, w której dowódca lubi sport lub wie, jak ważny jest on dla żołnierzy, duże pole do popisu mają organizatorzy różnych imprez. Przykładem jest współpraca 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Wojskowym Klubem Biegacza "Meta". Przed startem do ostatniego Maratonu Komandosa pułkownik Ryszard Pietras, dowódca 1 PSK, namawiał uczestników do udziału w kwalifikacjach do jego jednostki i za przykład stawiał czołowego zawodnika na poprzednich imprezach, który z cywila stał się komandosem.

A gdzie są najbardziej prężne ogniwa SRW? W garnizonach, w których szefowa koła SRW jest żoną dowódcy jednostki. Przed kilkoma laty modelowym przykładem był Jarosław: 14 Dywizjonem Artylerii Samobieżnej dowodził podpułkownik Kazimierz Piotrowicz, a kołem SRW kierowała jego żona Anna.

Na misji

Jeszcze przed wejściem Polski do NATO wyjazdy żołnierzy na misje zagraniczne zaczęły zmieniać ich mentalność. Od kolegów z zachodnich armii uczyli się tak planować dzień, by nie zabrakło w nim miejsca na rekreację i sport.

1 2 3 z 3 następnanastępna
oceń
1
0
Podziel się
 

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Rzołniesz [2011-06-24 06:12]

Ile papieró trzeba wyprodukować, żeby załatwić wymianę trzonka do łopaty?
No i musi być zaangażowany do tej arcyważnej operacji przynajmniej pułkownik. Ta supertajna operacja trwa najczęściej kilka lat, kosztuje wiele tysięcy złotych, ale gdy wreszcie dziesiątki papierków jest gotowych, to w majestacie prawa następuje wymiana stylu od łopaty, najczęściej podczas wizyty jakiegoś generała, bo przecież taki sukces trzeba uczcić, wręczyć kilka wyróżnień, medali....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ciekawy [2011-06-24 04:34]

".....wyskakiwali przez okno z pierwszego piętra. " A ci co byli skoszarowani na wyzszych
pietrach to tez ?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~,,Indianin,, [2011-06-24 04:23]

Sprawność po 50-tce !!!.
Mam 54 lata . I nie jeden młody żołnierz odbiega,sprawnością fizyczną . Od mojej sprawnośći fizycznej. Którą na pwwno mam dużo lepszą od nich. / Sprawdzcie sami. YOU TUBE - REDSKI1 ,,ZAPRASZAM !!!. ,,Indianin,,

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gość [2011-06-24 04:05]

10BKPanc
co do generała z naszej brygady to on biegał dzien w dzien od poczatku swojej słuzby w tej brygadzie a nie tylko przed afganem

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Leśnik z Bieszczad [2011-06-20 18:21]

Żołnierze?
Teraz polscy żołnierze to najemnicy i mordercy ,nie chronią granic tylko mordują jako okupanci nie w interesie Polski .

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Maata [2011-06-24 02:31]

das
Brak slow co tu mozna wyczytac, czysty patriotyzm przez Was przemawia.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mosin [2011-06-24 02:09]

Wermacht
naucz sie pisać Wehrmacht. bo chyba za duzo sie szeregowca ryan'a naogladales

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~freon [2011-06-24 01:52]

12 BATALION DOWODZENIA - MISJA W IRAKU,CHOR. SIBIŃSKI I WSZYSTKO JASNE
JW

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~PIer [2011-06-24 01:37]

Zgadzam się
Tylko to może zapewnić działanie na polu walki możesz mysleć a jak nie masz siły wykonac tego co pomyślałeś to jest już trumna tobie . Widzałem nie jednych mądrych :(...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~m [2011-06-23 22:29]

na poczatku biegalem na 5 pozniej naukowcy pozmieniali
dzisiaj nie moge chodzic,kazdy krok to kopniecie konia bo oprocz biegania trzeba bylo defilowac jak w wermachcie na filmach

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Amant Wszech Czasów [2011-06-17 19:53]

Polsce potrzeba ze 100 atomówek
Nawet 1000000 żołnierzy wysportowanych lepiej niż Bruce Lee nie pomoże bez atomówek lub lepszego sprzetu na agresję pseudosojusznika Niemieckiego .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~odDziwnowadoLublińca [2011-06-16 22:28]

dwa światy?
Chłopaki z wojsk specjalnych są swietni. Znam swiat z Dziwnowa i obecny. Bardzo się różnią ale łaczą go doborowii zafascynowani tą robotą ludzie. Dobrze że zmienili im kolor beretów bo bordowy się niestety zdewaluował

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~edward-rezerwista [2011-06-14 18:45]

sprawność fizyczna żołnierza to często szansa na przeżycie
sprawnosć fizyczna to często ,szansa na przeżycie żołnierza na polu walki, jako były żołnierz wojsk powietrzno-desantowych uważam ,że sprawnośc fizyczna i kondycja to jeden z najważniejszych cech żołnierza mimo ,że już wiele lat jestem na emeryturze w dalszym ciągu uprawiam skoki spadochronowe , biegam ,dużo pływam , myslę ,że wielu młodych nie mi nie dorównuje pod względem sprawność fizycznej , służyłem przez wiele lat w Batalionie Szturmowym w Dziwnowie to było wojsko , gdyby obecni nasi zołnierze wojsk pow. desantowych byli tak szkoleni to byliby jednymi z najlepszych w świecie

odpowiedz

magazyny

dzienniki

Internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Sierpień 2014
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31