Sport

Kij w mrowisko

  A A A
Wrocławska prokuratura uznała, że materiał dotyczący Zagłębia Sosnowiec jest kompletny, dlatego pozwoliłem sobie na ujawnienie nazwisk związanych aferą korupcyjną. Nie widzę powodów, by chować głowę w piasek - przekonuje mecenas Tomasz Damięcki.

Tomasz Damięcki, reprezentujący Zagłębie Sosnowiec przed obliczem Wydziału Dyscypliny PZPN, kilka dni temu ujawnił nazwiska osób, które - jego zdaniem - uwikłały klub w korupcyjny proceder. Nowy właściciel sportowej spółki akcyjnej oraz zarząd klubu nie mają nic wspólnego z aferą korupcyjną i zamierzają podjąć stosowne kroki prawne wobec winnych.

Jakie sankcje?

- Nie widzę w tym nic zdrożnego, że ujawniłem te osoby, klub przecież nieco wcześniej ogłosił program walki z korupcją - mówi mecenas Damięcki. - Ponadto prokuratura wrocławska wyraźnie zaakcentowała, że materiał dotyczący klubu jest kompletny. Nie widziałem powodów, by chować głowę w piasek i tych nazwisk nie ujawniać. Zresztą wiele z nich pojawiło się przy okazji zatrzymań i przesłuchań, kilka z nich było „tajemnicą publiczną”. W gronie działaczy zastanawiamy się, jakie kary zastosować wobec winnych.

Wierzchołek góry

Na czele „listy winnych” wg sosnowiczan znajduje się były już dyrektor, Wojciech Rudy, sterujący klubem jednoosobowo. Miał on wątpliwą przyjemność przebywać przez dwa dni we wrocławskiej prokuraturze, złożył zeznania i za kaucją opuścił areszt. Z kolei Waldemar Włosowicz, kierownik drużyny, nie był przesłuchiwany przez organa ścigania, ale nowe władze klubowe zawiesiły go w pełnieniu obowiązków. Wątpliwe, jak twierdzą wtajemniczeni, by powrócił na swe stanowisko. Trenerzy Krzysztof Tochel, Michał Nowak oraz Bogdan Pikuta również - zdaniem mecenasa - byli uwikłani w niecny proceder. Ten pierwszy w kwietniu sam się zgłosił do prokuratury i złożył obszerne wyjaśnienia. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” całą winę zrzucił na piłkarzy, wywołując u wielu z nich... szyderczy śmiech. Michał Nowak, szkoleniowiec i sędzia w jednej osobie, został doprowadzony do prokuratora, wyszedł za poręczeniem majątkowym. Natomiast Bogdan Pikuta nawet nie ma okazji się bronić, bowiem pracuje i gra amatorsko w Irlandii.

Więcej w "Sporcie"
oceń
0
0
Podziel się
 

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

magazyny

dzienniki

Internet

Internet

Internet

Usługi

Wyszukiwanie wiadomości z konkretnego dnia

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Lipiec 2014
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3